Infantino cofa plan inwestycyjny FIFA po fali sprzeciwu – StolicaSportu.pl

Gianni Infantino pod presją. FIFA wycofuje się ze swoich planów

Gianni Infantino
fot. Wikimedia
Domyślna grafika
Maciek
1 sierpnia 2026 06:39
4 minuty czytania

W piłkarskim światku aż huczy od plotek po tym, jak Gianni Infantino został zmuszony do wycofania się z pomysłu, który miał wywrócić zarządzanie mundialami do góry nogami. Ostre reakcje UEFA i innych konfederacji, bojkoty i dymisje na szczytach władzy FIFA – to wszystko pokazuje, jak bardzo plan oddania organizacji turniejów inwestorom nie spodobał się środowisku. Naciski okazały się tak silne, że nawet dotychczasowi sojusznicy Infantino zaczęli się od niego odwracać.

Gdy UEFA ogłosiła, że jej 55 federacji może zbojkotować przyszłe mundiali, stało się jasne, że Gianni Infantino znalazł się pod potężnym ostrzałem. Prezes FIFA planował zrewolucjonizować sposób zarządzania światowym futbolem poprzez utworzenie komercyjnej spółki, do której dostęp mieliby zewnętrzni inwestorzy. Jednak ten pomysł wywołał prawdziwą burzę – tuż po oficjalnych komunikatach UEFA, swoje niezadowolenie wyraziły kolejne konfederacje.

Shaikh Salman bin Ebrahim Al Khalifa, szef Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej, podkreślił, że przyszłość futbolu powinna być wynikiem kolektywnej debaty i poszanowania wypracowanych wcześniej zasad. Głos sprzeciwu popłynął także z Concacaf, która zrzesza federacje z Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów. Jak wynika z doniesień, większość członków tej organizacji straciła zaufanie do samego Infantina, co tylko potęgowało napięcie.

Kropkę nad i postawiła rezygnacja doradcy ds. strategii FIFA, Carlosa Cordeiro, który ostro skrytykował projekt, określając go jako „zły interes dla futbolu” – według niego wiązałby się z trwałym uzależnieniem piłki nożnej od kapitału z zewnątrz. Jednocześnie, zespół wykonawczy FIFA miał być „oszukany” w sprawie całego przedsięwzięcia, o czym otwarcie wspomniał dyrektor operacyjny Kevin Lamour.

„Prezydent musi potrafić jednoczyć ludzi, inspirować ich do działania, a nie dzielić. Ta propozycja była dokładnym przeciwieństwem tego, co powinien robić lider”
Kevin Lamour

Nie milkną też komentarze polityków – brytyjski premier Andy Burnham stwierdził, że Infantino nie nadaje się na stanowisko szefa światowej federacji. Dodatkowej negatywnej otoczki dodał brak jakiejkolwiek wzmianki na temat piłki kobiecej w dokumentach projektowych, które tworzył bank inwestycyjny JP Morgan. Dokument zakładał stworzenie spółki FIFA Forward Enterprise, gdzie minorowi inwestorzy mogliby nabyć udziały, a federacje miałyby szansę sięgnąć po pierwsze 20 milionów dolarów jeszcze w tym roku, jeśli zgodzą się na nowe warunki.

Za inwestorski parasol miał odpowiadać amerykański fundusz Thrive Eternal, prowadzony przez Joshuy Kushnera, brata zięcia Donalda Trumpa. Sam były prezydent USA przyznał, że nie rozmawiał z Infantinem o tych ustaleniach, choć media podkreślają bliskie relacje obu panów od objęcia urzędu przez Trumpa po raz drugi, w 2025 roku.

Rysy w układzie sił zaczęły się pojawiać nawet wśród najbliższych ludzi Infantino. Cordeiro, który był twarzą FIFA na rozmowach z Białym Domem podczas przygotowań do mundialu 2026, jednoznacznie podkreślił, że „nigdy nie uwierzył, iż piłka nożna potrzebuje zewnętrznych inwestorów, by osiągnąć większą wartość”. Co więcej, szef FIFA miał utrzymać niedoinformowanie nawet pośród własnych wiceprezesów, czym tylko spotęgował poczucie braku transparentności.

Do dramatycznego zwrotu akcji doszło, gdy Infantino – dotychczas pewny zwycięstwa w zbliżających się wyborach na kolejną kadencję – musiał w pośpiechu odstąpić od swojego rewolucyjnego pomysłu. Jego oficjalna deklaracja, rzekomo mająca zjednoczyć środowisko „w imię wspólnego dobra piłki”, nie uciszyła jednak narastającej krytyki.

Wszystko rozgrywa się tuż przed 77. Kongresem FIFA w Maroku, gdzie w marcu ma zostać wybrany nowy prezes, a kandydaci mogą zgłaszać się jeszcze do połowy listopada. Jeszcze tydzień temu wydawało się, że Infantino nie ma rywala. Teraz sytuacja mocno się skomplikowała – pytanie, czy fala sprzeciwu nie doprowadzi do masowego odejścia dawnych sojuszników.

Źródło: BBC Sport

Wybrane dla Ciebie