Portugalia pewnie awansuje na mundial 2026 – hat-trick Fernandesa, błysk Joao Nevesa – StolicaSportu.pl

Portugalia demoluje Armenię i melduje się na mistrzostwach świata

Bruno Fernandes
fot. Alexander Veprev (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Eryk
16 listopada 2025 17:54
4 minuty czytania

Portugalczycy rozgromili Armenię 9:1 i zapewnili sobie udział w mistrzostwach świata 2026. Hat-tricki Bruno Fernandesa (na zdjęciu) i Joao Nevesa – w przypadku tego ostatniego pierwszy w barwach narodowych – okazały się najjaśniejszymi akcentami kompromitującej defensywę Armenii kanonady. Ta noc przeszła do historii portugalskiej kadry, zostawiając po sobie nie tylko efektowny wynik, lecz przede wszystkim potężny zastrzyk pewności siebie i nadziei przed wielką imprezą.

Drużyna już od pierwszych minut narzuciła Armenii własne warunki gry. Po siedmiu minutach ręce kibiców powędrowały w górę: Bruno Fernandes huknął z rzutu wolnego, Avagyan zdołał odbić futbolówkę, lecz czujny Renato Veiga wpakował ją głową do siatki. Chwilę trwała analiza VAR po kontakcie Rubena Diasa z rywalem, jednak sędziowie uznali gola bez wahania.

Odpowiedź Ormian była szybka i zaskakująca. Przy pierwszej poważnej okazji Eduard Spertsyan zaskoczył Diogo Costę i za moment znów był remis. Lecz to tylko podrażniło dominatorów z Półwyspu Iberyjskiego.

Gospodarze wznowili napór z impetem – serce portugalskiej publiczności mocniej zabiło już w 28. minucie, kiedy fatalny błąd Artura Serobyana wykorzystał Goncalo Ramos i bez skrupułów wykończył szansę na pustą bramkę. To był jednak dopiero początek popisów jednych z największych gwiazd wieczoru.

Joao Neves pokazał swój błysk najpierw przy dobitce tuż po pół godzinie gry, kiedy chytrze wykorzystał odbitą piłkę i podwyższył na 3:1. Gdy minęła 41. minuta, Dragao oszalało – niezwykła precyzja pomocnika przy rzucie wolnym dała bramkę, której kibice długo nie zapomną. Portugalczyk trafił z fantazją, posyłając piłkę idealnie pod poprzeczkę.

Tego wieczoru w zasadzie wszystko mogło wpaść – Bernardo Silva i Joao Cancelo trafiali w słupki lub minimalnie chybiali celu, a krótko przed przerwą padł jeszcze jeden cios. Ruben Dias został nieprzepisowo zatrzymany w polu karnym, a Fernandes bez nerwów dorzucił piątą bramkę tuż przed zejściem do szatni.

Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się ani na moment. Portugalczycy mieli mecz pod absolutną kontrolą, Armenii pozostawała wyłącznie rola statystów. W 52. minucie kolejna szansa padła łupem Fernandesa, który bez skrupułów zamienił bałagan w polu karnym na bramkę numer sześć. Chwilę później padł debiut – Carlos Forbs po raz pierwszy dostał swoje minuty w kadrze, a wraz z nim pojawił się też Francisco Conceicao. Młode pokolenie przypomniało o swoim potencjale w wyjątkowym stylu.

Kiedy w 70. minucie Forbs wychodził na czystą pozycję i został faulowany w szesnastce, Dragao ponownie zatrzęsło się od emocji. Minutę później Fernandes uderzył z wapna na hat-tricka, meldując się wśród sześciu najlepszych strzelców w historii reprezentacji.

Trybuny domagały się kolejnych bramek, a piłkarze usłyszeli ten głos. W 81. minucie ponownie błysnął Joao Neves – po rozegraniu rzutu rożnego znalazł futbolówkę w tłoku i swoim trzecim trafieniem ustalił wynik na 8:1. Taki nokaut tuż przed końcem dał mu pierwszego hat-tricka w kadrze narodowej, choć sam zawodnik debiutował zaledwie kilka miesięcy wcześniej.

W doliczonym czasie Dragao eksplodowało ostatni raz, gdy Francisco Conceicao huknął tuż zza pola karnego. Zawodnik popisał się celnym, niskim strzałem tuż przy słupku. To trafienie okazało się ostateczną pieczęcią udanego wieczoru dla Portugalczyków.

Ostatecznie podopieczni Roberto Martineza rozbili Armenię 9:1. Drużyna łączy młodość z doświadczeniem, pewnie zameldowała się na mundialu 2026 i wysłała czytelny sygnał całemu piłkarskiemu światu: w tym zespole każdy jest groźny – od Fernandesa po debiutantów, od starych znajomych po objawienia sezonu.

Portugalia - Armenia 9:1 (5:1)

1:0 Renato Veiga 7
1:1 Eduard Spertsyan 18
2:1 Goncalo Ramos 28
3:1 Joao Neves 30
4:1 Joao Neves 41
5:1 Bruno Fernandes 45+3-karny
6:1 Bruno Fernandes 52
7:1 Bruno Fernandes 72-karny
8:1 Joao Neves 81
9:1 Francisco Conceicao 90+2

Portugalia: Diogo Costa - Nelson Semedo, Renato Veiga, Ruben Dias (73' Ruben Neves), Joao Cancelo (73' Matheus Nunes) - Joao Neves, Bruno Fernandes, Vitinha (67' Joao Felix) - Bernardo Silva (56' Carlos Forbs), Goncalo Ramos, Rafael Leao (56' Francisco Conceicao).

Armenia: Henri Avagyan - Kamo Hovhannisyan, Styopa Mkrtchyan, Sergey Muradyan, Erik Piloyan (56' Georgi Harutyunyan), Nair Tiknizyan - Eduard Spertsyan, Karen Muradyan, Narek Aghasaryan (46' Zhirayr Shaghoyan) - Artur Serobyan (46' Edgar Sevikyan) - Grant-Leon Ranos (65' Arayik Eloyan).

Źródło: Sportinforma

Wybrane dla Ciebie