Afimico Pululu odrzuca Arabię Saudyjską – co dalej z jego karierą? – StolicaSportu.pl

Afimico Pululu odrzuca ofertę z Arabii Saudyjskiej

Afimico Pululu
Domyślna grafika
Maciek
27 czerwca 2026 22:50
2 minuty czytania

Afimico Pululu właśnie odrzucił kuszącą propozycję z Arabii Saudyjskiej, choć kwota robiła wrażenie. Piłkarz nie zamierza jednak opuszczać Europy i jasno przedstawia swoje oczekiwania finansowe. Tymczasem polskie drużyny z Ekstraklasy wciąż figuruą na liście zainteresowanych, choć konkurencja zza granicy nie śpi.

Afimico Pululu przeżywa właśnie prawdziwy transferowy rollercoaster. Właśnie odrzucił wartą 1,2 miliona euro propozycję z Arabii Saudyjskiej, choć mogła mu zagwarantować finansowy spokój na lata.

Jak informuje Szymon Janczyk, napastnik po odejściu z Jagiellonii Białystok nie zamierza wracać na Podlasie – nawet mimo prób przedłużenia umowy ze strony klubu. Piłkarzowi zależy na sportowym rozwoju, a nie tylko na podreperowaniu portfela. Nic dziwnego, skoro do tej pory swoje umiejętności prezentował na stadionach Ekstraklasy, a na horyzoncie pojawiają się kluby zarówno z Polski, jak i zza granicy.

Wśród polskich propozycji przewinęły się drużyny takie jak Widzew Łódź, Wieczysta Kraków czy Górnik Zabrze. Najbardziej konkretna była oferta „czterokrotnego mistrza kraju” – prawdopodobnie chodzi o Górnika – który wycenił transakcję na 700 tysięcy euro. Takie pieniądze jednak nie zrobiły wielkiego wrażenia na otoczeniu gracza.

Sam zawodnik nie kryje, że zamierza pozostać w Europie. Marzy mu się solidna finansowo umowa z któregoś z kontynentalnych klubów. Konkretnie: chciałby zarabiać na poziomie propozycji saudyjskiej, ale grać w silniejszej lidze. Nic dziwnego – ostatni sezon napastnika był wyjątkowo udany: zaliczył aż 21 goli i 8 asyst w 47 spotkaniach, co jak na Ekstraklasę robi niemałe wrażenie. Białostockie trybuny miały okazję oglądać jego popisy od 2023 do 2026.

Jak podaje Janczyk, sprawa przenosin Pululu wciąż jest otwarta. Polskie drużyny niby nie są bez szans, ale wiele zależy od tego, czy znajdzie się ktoś z lepszej ligi, kto będzie w stanie zbliżyć się do oczekiwań finansowych piłkarza. Na razie piłka pozostaje po stronie europejskich potencjalnych pracodawców, a cała saga zapowiada się na tyle burzliwie, że jeszcze niejeden klub pojawi się w tym wyścigu.

Źródło: Weszlo

Wybrane dla Ciebie