Marc Cucurella spełnił obietnicę po mundialu
„To będzie pamiątka na całe życie” – tak Marc Cucurella skomentował swoją nietypową obietnicę po mistrzostwach świata. Hiszpański defensor dotrzymał słowa i sprawił sobie okazały tatuaż z podobizną selekcjonera Luisa de la Fuente. Mimo zmiany klubu podczas mundialu, Cucurella odegrał w kadrze bardzo ważną rolę.
Marc Cucurella nie rzuca słów na wiatr – właśnie udowodnił, że potrafi spełniać nawet najbardziej niecodzienne obietnice. Po fenomenalnym występie reprezentacji Hiszpanii na mistrzostwach świata i triumfie w finale, hiszpański defensor postanowił uczcić to wyjątkowe osiągnięcie w oryginalny sposób.
Już w trakcie mundialu Cucurella zmienił klubowe barwy, żegnając się z Chelsea i przenosząc się do Realu Madryt. Dla „Królewskich” to spory prestiż – mieli swojego zawodnika w reprezentacji, która sięgnęła po złoto. Sam Cucurella rozegrał prawdziwy maraton, pojawiając się na boisku od pierwszej do ostatniej minuty wszystkich spotkań. W pojedynkach z Austrią czy Francją nie brakowało opinii, że to właśnie jego gra okazała się jedną z kluczowych dla sukcesu „La Furia Roja”.
Po zakończonym turnieju, korzystając z chwili przerwy, 28-letni Hiszpan postanowił spełnić złożoną publicznie deklarację. Jeszcze przed finałem zapowiedział, że jeżeli Hiszpania zatriumfuje, wytatuuje sobie twarz selekcjonera kadry, Luisa de la Fuente.
We wtorkowy wieczór media społecznościowe obiegło zdjęcie Cucurelli, który zrelaksowany odwiedza salon tatuażu. Efekt? Na ręce defensora widnieje charakterystyczny wzór: karykaturalna twarz trenera de la Fuente z pucharem świata w dłoni.