Lionel Scaloni wypełni kontrakt, ale czy zostanie, nie wiadomo
„Zostanę do grudnia, a potem zdecyduję, co dalej” – powiedział wyraźnie wzruszony Lionel Scaloni po przegranym finale z Hiszpanią (0:1). Argentyński trener poprowadził do jednego z najlepszych okresów w jej historii, zdobywając m.in. mistrzostwo świata oraz dwukrotnie triumfując w Copa America.
Reprezentacja Argentyny dotarła do finału Mistrzostw Świata, marząc o powtórzeniu sukcesu Włochów i Brazylijczyków, którzy jako jedyni wygrywali mundial dwa razy z rzędu. Jednak tym razem Albicelestes nie udało się dołączyć do elitarnego grona. Decydujący mecz z Hiszpanią zakończył się bezbramkowym remisem w regulaminowym czasie gry. Sytuację Argentyńczyków skomplikowała czerwona kartka dla Enzo Fernandeza w doliczonym czasie, co wyraźnie utrudniło im walkę w dogrywce.
W dodatkowym czasie gry tylko Ferran Torres zdołał wpisać się na listę strzelców, dając zwycięstwo Hiszpanii. Taka końcówka mocno uderzyła w morale argentyńskiej kadry oraz samego trenera. Na konferencji prasowej wzruszony Lionel Scaloni przyznał, że to może być jego ostatni turniej w roli selekcjonera.
"Wypełnię kontrakt do grudnia, a później zastanowię się, co dalej" - powiedział cytowany przez Fabrizio Romano.
Scaloni prowadził pierwszą reprezentację Argentyny od sierpnia 2018 roku. Przez ten czas na ławce trenerskiej poprowadził zespół w 104 meczach – jego bilans to imponujące 80 zwycięstw, 14 remisów oraz tylko 10 porażek. W trakcie swojej pracy sięgnął po mistrzostwo świata i dwa razy po trofeum Copa America.
Wcześniej Scaloni był związany z młodzieżową reprezentacją do lat 20, pełniąc również funkcję asystenta Jorge Sampaoliego przy dorosłej kadrze oraz w okresie pracy w Sevilli. Jego kadencja w reprezentacji Argentyny uznawana jest za jedną z najbardziej udanych w historii tego zespołu.