Harry Kane nie przebierał w słowach po półfinale
Szok i niedowierzanie opanowały Anglię po przegranym półfinale z Argentyną. Harry Kane, zwykle niezwykle spokojny, tym razem otwarcie przyznał, że gra Anglików na tym poziomie okazała się niewystarczająca. Jego wypowiedzi dla BBC doskonale oddają nastroje panujące w drużynie – od żalu po irytację faktem, że mimo prowadzenia do 85. minuty „Synowie Albionu” znowu wracają do domu bez trofeum. Kane podkreślił, że jego zespół musi w końcu znaleźć „ten brakujący element”, jeśli chce się liczyć w najważniejszych momentach turniejów.
Harry Kane po raz kolejny musiał przełknąć gorzką pigułkę porażki na wielkiej imprezie. W półfinale mistrzostw świata reprezentacja Anglii prowadziła z Argentyńczykami aż do 85. minuty po golu napastnika, jednak końcowe minuty okazały się dramatyczne. Argentyna rozbiła marzenia Anglii, zdobywając dwie bramki tuż przed końcem i eliminując „Synów Albionu” z turnieju bez dogrywki.
Kapitan Anglików nie owijał w bawełnę w rozmowie z BBC. Harry Kane bez ogródek przyznał, że jest „załamany z powodu chłopaków, całego sztabu szkoleniowego, kibiców”, chociaż jak podkreślił „przez większość czasu graliśmy dobry mecz”. Smutek było zresztą widać nie tylko po słowach, ale też po mowie ciała napastnika.
Główny zarzut Kane’a dotyczył jednak przede wszystkim niewykorzystanych szans i braku konsekwencji. Stwierdził dosadnie: „Po golu na 1:0 atakowaliśmy falami, nasi chłopcy ich blokowali, ale ostatecznie to po prostu nie wystarczyło”. Padły słowa bolesne, bo „na tym poziomie to nie wystarczy” – i trudno nie przyznać mu racji patrząc na to, jak rozstrzygnęły się losy półfinału.
Kiedy wyszliśmy na prowadzenie, sygnał był taki, aby znów ruszyć do ataku i strzelić kolejnego gola. Kiedy oni zdobyli dwie bramki, staraliśmy się jeszcze coś znaleźć. Mieliśmy wiele dobrych momentów w tym turnieju, wiele dobrych meczów. Mamy kolejny półfinał. Jesteśmy blisko. Musimy tylko znaleźć brakujący element w ostatniej fazie turnieju. Tylko tego nam brakuje.
Nie trzeba długo szukać, by zrozumieć skąd taka gorycz. Anglicy regularnie dochodzą do decydujących faz wielkich imprez, by w kluczowych minutach coś jednak nie zagrało. Po spotkaniu z Argentyną atmosfera wokół kadry stała się duszna, a komunikaty Kane’a jasno pokazują, że nie wystarczy już duma z półfinału – tu żąda się zwycięstw.