Brahim Diaz przeprasza po przegranym finale Maroka w PNA 2025 – StolicaSportu.pl

Brahim Diaz przeprasza po finale Pucharu Narodów Afryki

Brahim Diaz
fot. Laloumance (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
19 stycznia 2026 18:00
2 minuty czytania

Gorzkie słowa, łzy i gorączka emocji — tak wyglądała reakcja Brahima Diaza po przegranym przez Maroko finale Pucharu Narodów Afryki 2025 z Senegalem. Lider drużyny, chociaż był jej najlepszym strzelcem, musiał zmierzyć się z własnym błędem w najważniejszym momencie meczu. Krótko po ostatnim gwizdku hiszpańsko-marokański pomocnik opublikował niezwykle szczere przeprosiny skierowane do kibiców i całego narodu. Jego wyznanie wywołało szerokie echo w świecie futbolu.

Maroko przegrało finał Pucharu Narodów Afryki z Senegalem 0:1 po dogrywce, a najwięcej krytyki spadło na Brahima Diaza. 26-letni pomocnik Realu Madryt rozgrywał znakomity turniej i zdobył tytuł najlepszego strzelca, lecz właśnie jego nieudane zagranie podczas rzutu karnego przeszło do historii jako kluczowy punkt tej dramatycznej porażki. Próbował pokonać Edouarda Mendy efektowną 'panenką', ale golkiper Senegalu idealnie ją wyczuł i obronił, czym odebrał Marokańczykom szansę na zwycięstwo.

Po meczu rozczarowanie kibiców dawało się wyczuć nie tylko na stadionie, ale i w sieci. Trybuny wygwizdały Diaza, a sam zawodnik długo nie komentował wydarzeń. W końcu przemówił w mediach społecznościowych — jego słowa były pełne żalu i samokrytyki. "Boli mnie serce. Marzyłem o tym tytule dzięki ogromnemu wsparciu, które od was otrzymałem, dzięki każdemu gestowi i słowu otuchy, które pokazały mi, że nie jestem sam" — napisał Diaz na Instagramie.

Piłkarz Realu Madryt nie szukał wymówek i otwarcie przyznał: "Zawiodłem i w pełni to biorę na siebie. Przepraszam was z całego serca. Trudno mi będzie się z tym pogodzić, bo taka rana szybko się nie zabliźnia, ale postaram się nad tym przejść".

Zawodnik przyznał, że nie poddaje się i myśli już o kolejnych szansach: "Nie dla siebie, ale dla każdego, kto we mnie wierzył i z kim przeżywałem to rozczarowanie. Będę walczył dalej, aż pewnego dnia odwdzięczę się całemu narodowi i sprawię, że Maroko będzie mogło być ze mnie dumne".

Źródło: Sport.fr

Wybrane dla Ciebie