Francja demoluje Norwegię – Dembele błyszczy, Haaland na ławce – StolicaSportu.pl

Fantazja Francji w ataku i tryb oszczędny po przerwie. Norwegia rozbita

Ousmane Dembele
fot. www.fff.fr
Domyślna grafika
Eryk
26 czerwca 2026 23:26
3 minuty czytania

Już po pierwszych minutach jasne stało się, która z drużyn rozdaje karty – Francja nie dała żadnych szans eksperymentalnemu składowi Norwegii, korzystając z absencji gwiazd, na czele z Erlingiem Haalandem. Ousmane Dembele popisał się hat-trickiem jeszcze przed przerwą, a zebraną w pierwszej połowie przewagę Les Bleus spokojnie kontrolowali przez kolejne minuty. Chociaż Norwegowie próbowali odpowiedzieć po zmianie stron, zabrakło im skuteczności i działającej armaty z przodu.

To miało być spotkanie, na które czekali wszyscy fani futbolu – Norwegia przeciwko Francji, konfrontacja Kyliana Mbappe oraz Erlinga Haalanda. Tymczasem Stale Solbakken, selekcjoner Norwegów, wywrócił skład do góry nogami, sadzając na ławce swojego lidera i wymieniając aż dziesięciu piłkarzy względem meczu z Senegalem. Tak silnej rewolucji w kadrze Skandynawów mało kto się spodziewał.

Francuzi nie zamierzali się długo zastanawiać – od pierwszych minut ruszyli do ataku, wykorzystując luki w defensywie osłabionego rywala. Show skradł Ousmane Dembele, który w 32. minucie miał już na koncie klasycznego hat-tricka. Francuski skrzydłowy korzystał nie tylko z własnej przebojowości, lecz także z fatalnej gry norweskich obrońców, którzy zupełnie nie potrafili go upilnować.

Les Bleus zapewnili sobie triumf w grupie, a nieobecny na ławce przez żałobę Didier Deschamps mógł z uznaniem patrzeć na to, co jego podopieczni wyprawiali na boisku. "Zawodnicy zrobili kawał dobrej roboty" – taka reakcja wydaje się jedyną pasującą do popisu Francuzów.

W ofensywie podopieczni Deschampsa zagrali widowiskowo, lecz nie należy zapominać o defensywie – przed pogromem Norwegów kilka dobrych interwencji zaliczył Egil Selvik, ratując swój zespół przed jeszcze większą kompromitacją.

Dla Norwegii ten wieczór to zbiór zmarnowanych okazji. Jorgen Strand Larsen fatalnie przestrzelił rzut karny, brakowało skuteczności w kluczowych sytuacjach. Swój poziom potwierdził Mike Maignan, który zdołał obronić groźne uderzenie Oscara Bobba.

Szczególnie w pierwszej połowie francuska linia obrony popełniała sporo błędów – Haaland z pewnością potrafiłby z tego skorzystać, ale selekcjoner nie pozwolił mu nawet na minutę gry. W końcówce Norwegowie rzucili się do ataku, zabrakło jednak siły ognia, by poważniej zagrozić bramce Maignana.

Po fenomenalnej pierwszej połowie, po przerwie Francuzi przeszli na tryb ekonomiczny. Akcje ofensywne wyraźnie zwolniły, a przewaga z początku meczu pozwoliła kontrolować wydarzenia. Kylian Mbappe dorzucił dwie asysty i tytaniczną dawkę pracy, choć po zmianie stron zabrakło efektownych akcji pod bramką Selvika. Dopiero w doliczonym czasie Desire Doue domknął wynik na 4:1 dla Trójkolorowych.

Norwegia – Francja 1:4 (1:3)
0:1 Ousmane Dembele 7
0:2 Ousmane Dembele 20
1:2 Thelo Aasgaard 21
1:3 Ousmane Dembele 32
1:4 Desire Doue 90+4

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sprotu

Wybrane dla Ciebie