Mircea Lucescu walczy o zdrowie po trzech reanimacjach
Mircea Lucescu, 80-letni trener, przeszedł trzy reanimacje po zawale serca. Obecnie przebywa w szpitalu w stanie ciężkim, lecz stabilnym.
Lucescu lany przejścia na emeryturę wiązał z zakończeniem pracy z reprezentacją Rumunii, którą prowadził w walce o awans na mistrzostwa świata. Niestety te nadzieje zostały przekreślone już po pierwszym meczu barażowym, w którym jego zespół musiał uznać wyższość Turcji. Pożegnanie z kadrą nastąpiło podczas meczu towarzyskiego ze Słowacją, jednak już przed pierwszym gwizdkiem pojawiły się niepokojące sygnały – osiemdziesięcioletni szkoleniowiec zasłabł i został przewieziony do szpitala.
Kilka dni później było zdecydowanie gorzej. Lucescu przeszedł dwa zawały serca niemal jeden po drugim. Początkowe doniesienia mediów mówiły o dwóch reanimacjach, lekarze musieli ratować życie szkoleniowca aż trzykrotnie.
Na szczęście ich działania przyniosły oczekiwany rezultat. Lucescu pozostaje przytomny, kontaktuje się z personelem i stosuje do zaleceń. W najbliższych dniach kardiolodzy ocenią, czy powrót do domu stanie się realny – pod warunkiem, że poprawa będzie postępować równie dobrze jak dotychczas.
W przeszłości prowadził takie drużyny jak Dinamo Bukareszt, Brescia Calcio, Rapid 1923, Inter Mediolan, Galatasaray, Besiktas, Szachtar Donieck, Zenit Sankt Petersburg, reprezentację Turcji czy Dynamo Kijów. Jego wpływ na europejski futbol trudno przecenić – zarówno na murawie, jak i poza nią.