Mariusz Jop zostaje w Wiśle Kraków, ale Stolarski to trener na przyszłość?
Wisła Kraków po awansie do Ekstraklasy zdecydowała się przedłużyć kontrakt z Mariuszem Jopem do połowy 2027 roku. Choć nazwisko Mateusza Stolarskiego z Motoru Lublin było łączone z krakowskim klubem, oficjalnie nie ma na razie zmian. Jednak jak zasugerował Łukasz Olkowicz, właściciel Wisły Jarosław Królewski może obserwować rynek trenerów, a Stolarski, znany z zamiłowania do analityki i wcześniejszej pracy w Wiśle, jest postacią, która wpisuje się w wizję klubu.
Wisła Kraków po czterech latach wraca do Ekstraklasy i od razu chce pokazać, że nie zamierza tylko przetrwać w elicie. Zespół, który wywalczył awans, zostanie prowadzony przez Mariusza Jopa, który podpisał nową umowę ważną do połowy 2027 roku. Jop, który był architektem ostatnich sukcesów, zyskał zaufanie klubu i pozostanie u sterów zespołu.
Jednak zanim podjęto decyzję o przedłużeniu kontraktu z Jopem, w mediach pojawiło się nazwisko Mateusza Stolarskiego z Motoru Lublin. Choć właściciel Wisły, Jarosław Królewski, oficjalnie zaprzeczał, by prowadzone były negocjacje w tej sprawie, to sugestie dziennikarza Łukasza Olkowicza rzucają cień na tę deklarację. Według niego Królewski z pewnością obserwuje rynek trenerów i może rozważać zatrudnienie Stolarskiego w przyszłości.
Stolarski, który ma 33 lata i wcześniej pracował w Wiśle Kraków z grupami młodzieżowymi, jest ceniony za podejście oparte na analityce. To właśnie ten element sprawia, że jego koncepcja pracy jest zbieżna z wizją właściciela Wisły. Sam szkoleniowiec nie ukrywa, że chętnie wróciłby do Krakowa i objął zespół Białej Gwiazdy.
Aktualnie jednak to Jop pozostaje trenerem Wisły, a klub koncentruje się na tym, by po awansie nie powtórzyć błędów z przeszłości i od razu powalczyć o coś więcej w Ekstraklasie. Niemniej jednak, obserwacja rynku szkoleniowców przez Królewskiego i pozytywne opinie o Stolarskim mogą zwiastować zmiany w najbliższych latach.