Marcin Bułka wrócił po 243 dniach przerwy. Polak bohaterem meczu NEOM SC
Czekali na ten moment aż 243 dni – Marcin Bułka znów pojawił się między słupkami NEOM SC! Polski golkiper wrócił po zerwaniu więzadeł krzyżowych i z miejsca zaliczył świetny występ. W starciu z Al Hazem uchronił swój zespół przed stratą goli, choć mecz skończył się remisem 1:1. Bułka w mediach społecznościowych nie ukrywał radości z powrotu na boisko.
Marcin Bułka długo czekał na tę chwilę. Polski bramkarz powrócił do gry po zerwaniu więzadeł krzyżowych i sporej przerwie, stając między słupkami NEOM SC w meczu z Al Hazem. Jego nieobecność trwała aż od końcówki ubiegłego lata, dokładnie od 28 sierpnia, gdy zagrał z Al-Ahli.
Pechowa kontuzja wyłączyła Bułkę z gry na długie miesiące. Nawet na ławce rezerwowych nie pojawiał się od czasu zerwania więzadła. Teraz w końcu dostał szansę od trenera – i wykorzystał ją wręcz podręcznikowo.
W wyjazdowym meczu z Al Hazem 26-letni bramkarz wyszedł w pierwszym składzie i nie schodził z boiska przez 90 minut. Trzy ważne interwencje, mnóstwo spokoju i pewność na linii – zgodnie z danymi statystycznymi Bułka uchronił NEOM przed stratą aż 1,02 bramki, wyłapując sytuacje, które podałyby rywalom zwycięstwo na tacy.
Choć Bułka robił, co mógł, spotkanie zakończyło się remisem 1:1. W pierwszej połowie dla NEOM trafił Said Benrahma, ale w drugiej odpowiedział Abdullah Al Shanqiti. A emocji nie brakowało – Alexandre Lacazette nie wykorzystał rzutu karnego, a presja na Bułce rosła z każdą minutą.
Bohater meczu nie ukrywał swoich emocji po końcowym gwizdku. Napisał po wszystkim w mediach społecznościowych, że „cieszy się, że wrócił po 243 dniach” i że naprawdę brakowało mu tego uczucia. Słowa te nie są przypadkowe – każdy, kto miał podobną kontuzję, wie, ile znaczy powrót na murawę na takim poziomie.
Dzięki punktowi NEOM SC zajmuje obecnie ósme miejsce w tabeli ligi saudyjskiej, wyprzedzając niewiele Al-Hazem. Do końca sezonu jeszcze cztery mecze, a Bułka na pewno będzie bacznie obserwowany nie tylko przez kibiców NEOM, ale i przez sztab reprezentacji Polski.