Maciej Rybus szczerze o życiu w Rosji. „Przyzwyczaiłem się do hejtu”
„Przyzwyczaiłem się do hejtu” – mówi Maciej Rybus, który po burzliwym rozstaniu z polską kadrą i życiu w Rosji nie planuje wracać do kraju na stałe. Były zawodnik Legii Warszawa otwarcie komentuje swoje wybory, podkreślając, że rodzina i codzienne życie w Moskwie są teraz dla niego najważniejsze. Ostatnie lata to dla niego czas nauki dystansu do opinii z zewnątrz.
Wywiad udzielony portalowi Sportowefakty.wp.pl pokazuje, że decyzja sprzed kilku lat – by pozostać w Rosji – jest dla Rybusa wciąż aktualna. Dla 66-krotnego reprezentanta Polski kluczowe okazały się nie tylko kwestie sportowe, ale też życie rodzinne i bezpieczeństwo jego bliskich.
Słowa z końca marca 2024 jednoznacznie zamknęły temat powrotu do polskiej piłki. Rybus nie ma wątpliwości: „Z perspektywy czasu uważam, że pozostanie w Rosji było dobrym wyborem, a już na pewno dla mojej rodziny. Lubię życie w Rosji, w Moskwie. Szybko się tam zaaklimatyzowałem, poznałem język, ludzi, którzy są moimi przyjaciółmi”.
Choć w momencie jego decyzji lawina negatywnych komentarzy przelała się przez środowisko kibicowskie i media, były kadrowicz już za bardzo się tym nie przejmuje. Skupienie na rodzinie jest dla niego najważniejsze, zwłaszcza że dwaj synowie mieszkają na stałe w Moskwie, a zakończenie profesjonalnej kariery tylko zwiększa możliwość spędzania z nimi czasu.
Jak sam tłumaczy: „Nie. W Moskwie jest dwóch moich synów, a ja chcę z nimi spędzać jak najwięcej czasu i być ważną częścią ich życia. Z tego powodu wciąż większość czasu będę spędzał w Rosji. W maju zabieram ich do Polski i wspólnie spędzimy tutaj więcej czasu. Skończyłem profesjonalne granie w piłkę, więc mam więcej czasu wolnego [...]. Nie brałem tego pod uwagę, bo najważniejsza jest dla mnie rodzina. Obecnie jestem w Warszawie znacznie częściej niż wcześniej i przez najbliższe lata będę pewnie żył trochę w Moskwie, a trochę w Warszawie. Nie jest to najłatwiejsze” – wyjaśnia w rozmowie.
Pojawiły się również pytania o ewentualne zmiany obywatelstwa lub plany związane z Rosją. Rybus szybko ucina spekulacje: „Nie było takich rozmów i pomysłów. Nie mam rosyjskiego paszportu, a przebywam tam jedynie na podstawie karty stałego pobytu i to mi w zupełności wystarcza. Czuję się Polakiem. Z Rosją mam tyle wspólnego, że po prostu mieszkam tam na co dzień i tam mam rodzinę”.
Nie rozumiałem krytyki, bo przecież grałem w kadrze Polski i zawsze godnie reprezentowałem kraj. Znalazłem się w trudnej sytuacji, a ludzie nie rozumieją tego i dość szybko oceniają. Przyznam jednak, że obecnie przyzwyczaiłem się do hejtu, a teraz przestałem się tym przejmować i skupiam się tylko na realnym życiu i opiniach ludzi, na których mi zależy.