Lionel Messi uniknie narozrabiał po porażce
Cała piłkarska Ameryka żyje tym, co wydarzyło się po meczu Inter Miami z Los Angeles FC. Lionel Messi, wyraźnie wściekły po decyzjach arbitrów, próbował wedrzeć się do pokoju sędziów. Jego reakcja wywołała burzę i błyskawicznie trafiła do sieci, a nagranie z tej sytuacji rozgrzewa kibiców na całym świecie. Władze ligi MLS od razu wszczęły dochodzenie, ale wygląda na to, że legendarny Argentyńczyk ostatecznie nie zostanie zawieszony.
Dla argentyńskiego gwiazdora to nie był wymarzony początek nowego sezonu. Inter Miami zebrał trzy bramki od LAFC, a Messi opuścił boisko wyraźnie sfrustrowany decyzjami arbitra. Jak przekazało ESPN, właśnie wtedy narodził się pomysł, by „złożyć wizytę” w pokoju sędziów – pomimo obowiązującego zakazu wstępu dla piłkarzy.
Cała sytuacja rozegrała się tuż po końcowym gwizdku. Na nagraniu, które błyskawicznie rozeszło się po mediach społecznościowych, widać jak Messi stanowczo kieruje się w stronę strefy zarezerwowanej dla sędziów. Towarzyszył mu Luis Suárez, próbując powstrzymać przyjaciela przed kontynuowaniem tej eskapady. Obaj zawodnicy w pewnym momencie znikają z kadru, ale napięcie wisiało w powietrzu do końca.
Jak dotąd wszystko wskazuje na to, że Messi nie poniesie konsekwencji dyscyplinarnych. Sam Chris Rivett, dyrektor ds. komunikacji Professional Referees Organization, potwierdził, iż „po rozmowie z sędziami możemy potwierdzić, że (Lionel Messi) nie wszedł do sali”.
W sieci szybko pojawiły się głosy, że zachowanie Argentyńczyka było podyktowane sytuacją z 61. minuty meczu, gdy po zderzeniu z Ryanem Porteousem długo zwijał się z bólu i obawiał świeżej kontuzji. Sędzia nie wyrzucił jednak defensora LAFC z boiska, ani nawet nie pokazał mu kartki. Tymczasem Messi jeszcze niedawno leczył uraz ścięgna Achillesa i wyraźnie nie miał ochoty ponownie wypaść z gry na dłużej.
Międzyczasie Inter Miami będzie próbował odbudować morale – już w nocy z soboty na niedzielę czeka ich mecz wyjazdowy z Orlando City. Messi z pewnością liczy na lepsze decyzje sędziów i powrót do formy po głośnej kompromitacji z Los Angeles.