Zawodnicy OGC Nice brutalnie zaatakowani przez kibiców po meczu
Zła atmosfera po szóstej porażce z rzędu OGC Nice przerodziła się w prawdziwy dramat—zawodnicy zostali brutalnie zaatakowani przez swoich kibiców tuż po powrocie z meczu z FC Lorient. Największe gwiazdy zostały obiektem agresji nie tylko werbalnej, ale i fizycznej. W klubie wrze, a skandal odbija się szerokim echem we francuskiej piłce.
OGC Nice, po blamażu w starciu z FC Lorient, znalazło się w centrum ogromnej burzy. Zespół z Lazurowego Wybrzeża nie miał możliwości, by choć na chwilę zapomnieć o ostatniej przegranej. Zamiast tego piłkarze stali się ofiarami własnych sympatyków, którzy — rozgoryczeni serią sześciu porażek z rzędu i kompromitacją z beniaminkiem — postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.
Zaraz po powrocie do ośrodka treningowego atmosfera znacznie się zagęściła. Część rozeźlonych kibiców OGC Nice czekała już na graczy, nie zamierzając ograniczać się do wymiany zdań. Konfrontacja w jednej chwili wymknęła się spod kontroli i przerodziła się w fizyczny atak.
Szczególnie ucierpieli Terem Moffi i Jeremie Boga (na zdjęciu) — dwóch liderów formacji ofensywnych zespołu, od których oczekiwano znacznie więcej. Według doniesień RMC Sport, obaj zostali pobici po całym ciele, nawet w okolice intymne, i musieli znosić obraźliwe, rasistowskie wyzwiska. Moffi, najdroższy zakup w historii Nicei (22,5 mln euro), w tym sezonie zdobył trzy gole. Boga z kolei, po transferze z Atalanty, dał drużynie dwie bramki i tyle samo asyst.
Cała sytuacja została stanowczo skrytykowana nie tylko przez klub, ale także przez związek piłkarzy zawodowych nad Sekwaną. "Klub rozumie frustrację spowodowaną serią słabych wyników i występów dalekich od oczekiwań. Jednakże zachowania, do których doszło podczas tego zgromadzenia, są nie do przyjęcia" – przekazały władze Nicei. UNFP, czyli francuski związek zawodowych piłkarzy, wystosował stanowczy komunikat: "Integralność fizyczna i psychiczna osób związanych z piłką nożną nie podlega negocjacjom".
Jakby niewystarczająco problemów sportowych, "Le Gym" wciąż zamyka ligową czołówkę, grzęznąc na dziesiątym miejscu w Ligue 1. Z kolei w Lidze Europy nie zdołało jeszcze zdobyć choćby punktu.