Endrick królem Lyonu – Brazylijczyk błyszczy na początku przygody z OL
Wystarczyły dwa występy i 161 minut na boisku, by wypożyczony z Realu Madryt Endrick został okrzyknięty „królem Lyonu”. Brazylijczyk z miejsca podbił Ligue 1, zostając najlepszym zawodnikiem, mimo bardzo młodego wieku. Jego popisy, liczby i reakcje kolegów oraz rywali pokazują, że OL zyskał nową gwiazdę.
Od momentu debiutu na francuskich boiskach Endrick wzbudza sporą ciekawość i ekscytację wśród fanów Olympique Lyon. Wystarczyły mu zaledwie dwa oficjalne występy i 161 minut spędzonych na murawie, aby zostać okrzykniętym nowym „królem Lyonu”. Brazylijczyk wypożyczony z Realu Madryt od razu zapisał się w pamięci kibiców – najpierw trafiając do siatki w pucharowej rywalizacji z Lille (1:2), a chwilę później zaliczając efektowny występ przeciwko Brestowi.
Podczas świętowania dziesiątej rocznicy powstania Groupama Stadium Endrick pokazał, że nie zamierza być tylko epizodystą w OL. W meczu z Brestem wybrano go najlepszym zawodnikiem spotkania. Grał na prawym skrzydle, a jego aktywność była niepodważalna: zaliczył asystę dla rodaka Abnera Viniciusa przy zwycięskiej bramce, a do tego był najczęściej strzelającym (cztery próby, w tym dwa celne), najchętniej dryblującym (9 udanych prób z 18), najskuteczniejszym w pojedynkach (13 wygranych z 25) i najczęściej kreującym sytuacje (pięć kluczowych podań) piłkarzem OL.
Statystyki Endricka dopełniają dwa przechwyty – najwięcej spośród wszystkich graczy Lyonu. W całej drużynie tylko jeden kolega był skuteczniejszy pod względem dryblingów, a nawet Vinicius, któremu asystował, pogratulował mu oficjalnie tytułu MVP. „Brazylijski napastnik rozpalił stadion swoją błyskotliwością i siłą ofensywną” – podsumowała francuska L'Équipe.
Sam Endrick nie krył radości po meczu: „Zobaczyłem, jak wspaniały i piękny jest ten stadion. To niewiarygodne uczucie. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że zagram w takim miejscu przy tylu kibicach. Non stop krzyczeli i śpiewali. To był idealny mecz”. Widać było pełną koncentrację na drużynie – choć nie zdobył wtedy gola, nie traktował tego jako porażki: „Zawsze chcę trafić do siatki, by pomóc zespołowi, ale jeśli się nie uda, staram się być pożyteczny defensywnie i asystować... Tak właśnie pomogłem Abnerowi, który zdobył pięknego gola. Bardzo się cieszę z jego trafienia”.
Trener Lyonu Paulo Fonseca nie szczędził pochwał: „Zrobił świetne rzeczy, szczególnie w grze indywidualnej. To zawodnik absolutnie wyjątkowy. Musi jeszcze poprawić przygotowanie fizyczne, być bardziej intensywny i konsekwentny przez cały mecz. Nie zapominajmy, że to dla niego dopiero początki sezonu, a ma tylko 19 lat”.
Nie tylko w klubie docenia się wpływ młodego Brazylijczyka. Asystent szkoleniowca Brestu, Julien Lachuer, stwierdził: „Lyon pozyskał piłkarza potrafiącego zmienić losy meczu. Jeśli do Francji trafia ktoś z Realu Madryt, wszyscy fani futbolu wiedzą, jaki ma potencjał. To mały geniusz, który nie unika wyzwań. Mam nadzieję, że równie mocno zagrozi innym drużynom, także tym walczącym – tak jak my – o utrzymanie w lidze”.
Kibice będą musieli poczekać na kolejne popisy Endricka do niedzielnego meczu z Metz. Brazylijczyk nie został bowiem zgłoszony do fazy grupowej Ligi Europy i przeciwko Young Boys nie wystąpi.