Endrick „Benzema jest lata świetlne przede mną”
Już krótko po transferze z Realu Madryt do Olympique Lyon, Endrick notuje znakomite występy i z miejsca daje się poznać jako wzmocnienie ligi francuskiej. Jednak wszelkie głosy porównujące go do Karima Benzemy sam gasi bez wahania: „Benzema jest lata świetlne przede mną”. Jego efektywność mówi wiele: pięć goli i asysta w pierwszych meczach – to musi robić wrażenie nawet na najbardziej sceptycznych kibicach.
Transfer Endricka z Realu Madryt do Olympique Lyon był jednym z gorętszych tematów ostatnich tygodni we francuskim futbolu. Młody napastnik momentalnie odnalazł się w nowym środowisku, z miejsca stając się wyróżniającą postacią w Ligue 1. W mediach aż huczy od entuzjastycznych opinii, a eksperci już spekulują, czy to nie czas, by porównywać go do legendy – Karima Benzemy.
Endrick nie dał się jednak ponieść tej fali. W rozmowie z dziennikarzami otwarcie przyznał, że docenia klasę Benzemy i traktuje go jako inspirację, ale na takie zestawienia jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Piłkarz podkreślił: „To dla mnie bardzo dużo znaczy, bo on był i jest wielkim zawodnikiem, najlepszym na świecie”, a zapytany o dorównanie byłemu napastnikowi Lyonu i Realu Madryt, dodał wprost: „Karim jest lata świetlne przede mną. Mam nadzieję, że poradzi sobie w Al Hilal” [tłum. – red.]. Szczerze przyznał również, jak wielkim przywilejem jest dla niego grać na stadionie, gdzie Benzema pisał piękne rozdziały swojej kariery.
Liczby młodego gwiazdora już teraz potrafią zaskoczyć: pięć goli, asysta i średnio blisko trzy celne strzały na mecz – to więcej niż niejeden rutyniarz mógłby sobie wpisać do CV w nowej lidze. Endrick błyskawicznie udowodnił, że transfer do Lyonu był dla niego krokiem w dobrą stronę, a kolejne tygodnie mogą tylko zwiększyć jego wartość.
Spekuluje się już, że powrót Endricka do Madrytu jest przesądzony. Klub podobno nie wyobraża sobie, żeby po trwającym wypożyczeniu nie zdecydować się na jego powrót. Tak czy inaczej, dzisiaj jasne jest jedno: choć młody Brazylijczyk zdobywa Francję szturmem, na porównania z Benzemą odpowiada największą możliwą skromnością.