Bramkarz PSG z poważną kontuzją po meczu z Flamengo
Rzadko zdarza się, by piłkarz schodził z boiska okrzyknięty bohaterem, a następnego dnia trafiał na listę kontuzjowanych. Taki los spotkał Matwieja Safonowa z PSG, który w meczu z Flamengo popisał się serią spektakularnych interwencji podczas rzutów karnych.
Prawdziwy dramat bramkarski rozgrywa się w szeregach Paris Saint-Germain. Matwiej Safonow doznał złamania lewej ręki w trakcie serii rzutów karnych podczas Intercontinental Cup z Flamengo – i to mimo, że właśnie wtedy popisał się czymś niebywałym. Rosyjski golkiper zatrzymał aż cztery z pięciu strzałów rywali! Klub wydał komunikat medyczny, w którym potwierdził poważną kontuzję swojego bramkarza.
Według informacji z Paryża, Safonow będzie musiał pauzować przynajmniej miesiąc. PSG szybko znalazło następcę – między słupki wraca reprezentant Francji Lucas Chevalier, który ostatnio musiał ustąpić pola Rosjaninowi.
Ciekawie było także poza boiskiem. Trener Luis Enrique stwierdził na konferencji, że sam nie mógł uwierzyć w pecha swojego zawodnika: "Nie potrafię tego wyjaśnić, to niewiarygodne" – przyznał z rozbrajającą szczerością. Hiszpan podkreślił, że nawet drużyna nie wiedziała, że Safonow grał ze złamaną ręką aż do końca serii karnych.
"Mimo złamania zdołał jeszcze obronić dwa ostatnie rzuty. Adrenalina była tak silna, że nie czuł bólu. Być gotowym pomóc drużynie, być gotowym niezależnie od sytuacji, taka mentalność jest dla nas wzorem."