UEFA pozwala Barcelonie zagrać w Lidze Mistrzów na Camp Nou. Kontrowersyjny wyjątek
Regulamin UEFA wyraźnie mówi, że drużyna rozgrywa wszystkie domowe mecze fazy na jednym stadionie, a jednak Barcelona właśnie otrzymała pozwolenie, by wrócić do Camp Nou podczas fazy ligowej Champions League. Jak to możliwe?
Barcelona lubi zaskakiwać, ale to, co właśnie się wydarzyło, przeszło najśmielsze oczekiwania nawet wytrawnych obserwatorów piłkarskich. UEFA zgodziła się na powrót klubu na Camp Nou podczas trwającej fazy ligowej Ligi Mistrzów, choć jeszcze do niedawna wydawało się to nie do pogodzenia z przepisami organizacji. Przypomnijmy: regulamin jasno wskazuje, że drużyna ma rozgrywać wszystkie domowe spotkania jednej fazy na tym samym stadionie – w przypadku Barcy był to do tej pory Stadion Olimpijski Lluis Companys.
Spekulacje o możliwym powrocie do Camp Nou pojawiały się już od pewnego czasu, ale nikt nie wierzył, że UEFA zgodzi się nagiąć zasady. Tymczasem Barcelona ogłosiła, że dostała zielone światło i dwa najbliższe domowe mecze – przeciwko Eintrachtowi Frankfurt oraz Kopenhagze – rozegra już na Les Corts.
Władze europejskiej federacji przystały na wniosek Joan Laporty, który forsował powrót do domu najszybciej jak to możliwe. Prezes Blaugrany długo rozmawiał z działaczami UEFA i w końcu – jak podkreślono w hiszpańskich mediach – klub wywalczył specjalne pozwolenie odstępujące od dotychczasowych przepisów.
Jest jednak jeden haczyk. Aby wejść na Camp Nou w Champions League, Barca musiała spełnić warunek – uzyskać licencję 1B na użytkowanie części stadionu, co pozwala wpuścić 45 401 widzów, oraz wygospodarować obowiązkową strefę dla kibiców gości. Ten wymóg klub spełni na mecz z Eintrachtem już 9 grudnia. Co ciekawe, podobnej możliwości nie będą mieli fani Athleticu Bilbao podczas pierwszego domowego meczu Barcy po powrocie do świątyni, co wywołało prawdziwą burzę na północy Hiszpanii.
Otrzymanie zgody zarówno od LaLiga, jak i UEFA, oznacza, że Barca może wrócić na Camp Nou we wszystkich rozgrywkach. To ostatecznie potwierdza wyprowadzkę z Estadio Olimpijskiego Lluis Companys po przeszło dwóch latach życia na emigracji. Klub, nie tracąc tempa, już zapowiedział ogłoszenie cen wejściówek na starcie z Eintrachtem – choć wielu kibiców narzeka, że i tym razem mogą być przesadnie wygórowane, jak to miało miejsce w przypadku spotkania z Athletikiem.