Szczęsny pod lupą po meczu Barcelony. Hiszpanie wypunktowali problem
Wojciech Szczęsny niedawno wrócił do bramki Barcelony i stał się obiektem analiz hiszpańskich mediów. Choć spotkanie z Olympiakosem zakończyło się wysoką wygraną gospodarzy, eksperci nie przeszli obojętnie wobec poważnego mankamentu w grze polskiego bramkarza.
Wojciech Szczęsny miał zaledwie kilka spotkań, by udowodnić swoją wartość w bramce Barcelony. Hansi Flick od początku sezonu stawiał głównie na Joana Garcię, ale kontuzja podstawowego golkipera wymusiła roszady. 35-letni Polak w ostatnich tygodniach wskoczył do składu i już po pięciu występach stał się jednym z najczęściej komentowanych piłkarzy ekipy z Katalonii.
We wtorkowy wieczór Szczęsny zagrał pełne 90 minut w meczu Ligi Mistrzów z Olympiakosem. Barcelonie poszło jak z płatka – rozbiła Greków 6:1, a bramkarz skapitulował dopiero przy rzucie karnym. Chociaż goście nie mieli wielu klarownych sytuacji, Polak zachował czujność przy groźnych uderzeniach już na początku meczu.
Hiszpańska prasa zwróciła szczególną uwagę nie na same obrony Szczęsnego, lecz na jego rozegranie nogami. „Był tego dnia zmienny. Dobra czujność przy pierwszej okazji dla Olympiakosu. Kontrastowało to jednak z jego problemami z pracą nóg, które wywołały kilka groźnych sytuacji” – doceniono w dzienniku »Sport«. Z kolei „Mundo Deportivo” także podkreśliło interwencje Polaka, ale dodało, że gra nogami nie była jego mocną stroną.
Szczęsny faktycznie miewał niecelne podania, przez co gospodarze miejscami tracili kontrolę nad piłką we własnej połowie. To nie pierwszy raz, gdy Polak słyszy o tym aspekcie swojej gry – eksperci z Półwyspu Iberyjskiego jakby wyciągnęli lupę, by prześledzić każdy niedokładny kontakt z piłką.