Lewandowski strzela samobója w LM. Fatalna seria trwa | FC Barcelona – StolicaSportu.pl

Rollercoaster Lewandowskiego. Najpierw samobój, potem 106. gol w LM

Robert Lewandowski
Domyślna grafika
Eryk
21 stycznia 2026 22:00
2 minuty czytania

Do ostatnich minut pierwszej połowy wydawało się, że FC Barcelona przejęła kontrolę nad meczem ze Slavią Praga podczas siódmej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów UEFA. Na gola gospodarzy odpowiedziała dwoma Fermina Lopeza. Aż przyszła 44. minuta. Robert Lewandowski, który na bramkę w LM czekał od poprzedniej wiosny pechowo interweniował po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Piłka niefortunnie odbiła się od jego barku i wpadła do własnej siatki, mijając zaskoczonego Joana Garcię.

Ta akcja była jak lodowaty prysznic dla Barcy. Paradoksalnie właśnie ona przerywała ciągnącą się od siedmiu spotkań niemoc strzelecką Polaka w najważniejszych klubowych rozgrywkach Europy, lecz ta „bramka” stała się symbolem frustrujących tygodni napastnika. Lewandowski od tamtego pamiętnego ćwierćfinału z Borussią Dortmund—gdy dwukrotnie znalazł drogę do siatki Gregora Kobela—nie potrafił zapisać się na listę strzelców, mimo że przez 379 minut na boisku nie brakowało mu okazji. W międzyczasie błysnęli Rashford, młodziak Yamal czy Torres, a Polak jeszcze bardziej odczuwał presję.

W drugiej połowie Lewandowski robił na boisku, co mógł, aby się zrehabilitować za pechową interwencję. Udało się na 20 minut przed końcem, pokonał bramkarza gospodarzy po zagraniu Marcusa Rashforda. Wcześniej Barcelona wyszła na prowadzenie po strzale Daniego Olmo. Był to 106. gol Polaka w Lidze Mistrzów.

Kapitan Biało-Czerwonych nadal trzyma się podium wszech czasów—przed nim są tylko Cristiano Ronaldo (140 goli) i Leo Messi (129). Gdyby spojrzeć na ścigających z dołu: wyłącznie Kylian Mbappe (66 trafień) i Erling Haaland (55) mogą w najbliższej przyszłości realnie myśleć o dogonieniu 37-latka.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie