Szalona końcówka w Lublinie. Jagiellonia ogrywa Motor
Rozstrzygnięcie piątkowego meczu Motoru Lublin z Jagiellonią Białystok padło w ostatnich minutach. Po szybkim wyrównaniu Karola Czubaka, zespół aktualnych mistrzów Polski błyskawicznie odpowiedział trafieniem Sergio Lozano i wywiózł z Lublina trzy punkty. Nik Prelec już w pierwszej połowie otworzył wynik, a Sławomir Abramowicz popisał się ważnymi interwencjami. Przed ponad 15-tysięczną publicznością emocji nie brakowało.
Jagiellonia Białystok drugi raz z rzędu kończy mecz w lidze z kompletem punktów, a emocji w Lublinie nie brakowało do końcowego gwizdka. Gospodarze, Motor Lublin, również mieli prawo do zadowolenia po poprzednim spotkaniu i punktowanej inauguracji, ale piątkowa rywalizacja szybko pokazała, że beniaminek mierzy się z topem Ekstraklasy.
Już na samym początku spotkania białostoczanie postraszyli gospodarzy – Guilherme Montoia posłał groźne dośrodkowanie, które zamieniło się w strzał i odbiło się od słupka. Jeszcze przed upływem dziesięciu minut Yuki Kobayashi był bliski otwarcia wyniku po główce, ale piłka minimalnie minęła bramkę Popa.
Motor nie zamierzał czekać bezczynnie. W 13. minucie Karol Czubak wyszedł na czystą pozycję przeciwko Sławomirowi Abramowiczowi, jednak bramkarz Jagiellonii nie dał się zaskoczyć. Chwilę później próbował jeszcze Mbaye N'Diaye przewrotką, lecz defensor gości wybił futbolówkę z linii.
Po mocnym początku tempo w końcu nieco siadło. Sytuacji podbramkowych ubyło, ale w 28. minucie gospodarze znów ruszyli prawym skrzydłem – Mateusz Łęgowski oddał groźny strzał, a golkiper gości po raz kolejny musiał interweniować.
W 33. minucie padła pierwsza bramka. Nik Prelec wykorzystał przestrzeń przed polem karnym i płaskim strzałem nie dał Popie żadnych szans, zdobywając drugiego gola w drugim kolejnym występie dla Jagiellonii. Przypomnijmy, w poprzedniej kolejce przeciw Koronie Kielce Prelec trafił już z ławki rezerwowych.
Kilka minut później Jagiellonia była bliska podwyższenia – tuż przed przerwą Sergio Lozano uderzył mocno, ale rumuński bramkarz Motoru zdołał odbić piłkę, Prelec w zamieszaniu posłał poprawkę nad bramką.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie: Jagiellonia atakowała, lecz pierwszą dogodną okazję stworzyli sobie gospodarze. Czubak główkował tuż obok słupka po dośrodkowaniu z wolnego. Cztery minuty później N'Diaye strzelił płasko, ale Sławomir Abramowicz znów na posterunku wybił piłkę w bok.
W 63. minucie bramkarz Jagiellonii musiał jeszcze odbić próbę Czubaka. Od tego momentu mistrzowie Polski przejęli inicjatywę, choć Motor wciąż nie spuszczał głowy.
Na prawdziwy zwrot akcji trzeba było poczekać do końcówki. W 83. minucie dogranie z lewej strony przejął N'Diaye, zgrał piłkę, a z bliska Karol Czubak wpakował ją do siatki, wywołując euforię na trybunach. Odpowiedź Jagiellonii była natychmiastowa – dwie minuty po golu Motoru Sergio Lozano huknął zza pola karnego, a piłka wylądowała przy słupku bramki Popa. Nie było już czasu ani sił na kolejną ripostę gospodarzy, Jagiellonia wywiozła z Lublina trzy punkty.
Motor Lublin – Jagiellonia Białystok 1:2 (0:1)
0:1 Nik Prelec 33
1:1 Karol Czubak 83
1:2 Sergio Lozano 85