Problemy w Realu przed spotkaniem z AS Monaco
Realu Madryt właśnie wygrał pierwszy mecz pod wodzą Alvaro Arbeloi, ale niewiele wskazuje na to, że poprawi się sytuacja zdrowotna w drużynie Królewskich przed starciem z AS Monaco. Zarówno Antonio Rudiger, jak i Rodrygo, w dalszym ciągu trenują indywidualnie, a ich występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Sytuacja kadrowa jest napięta, bo na liście pewnych nieobecnych znaleźli się już Trent Alexander-Arnold, Ferland Mendy i Eder Militao.
Real Madryt nie może liczyć na spokojne przygotowania przed zbliżającą się rywalizacją z AS Monaco w Lidze Mistrzów UEFA. Po świeżo zdobytym zwycięstwie nad Levante, prowadzącym nową erę pod wodzą Alvaro Arbeloi, atmosfera w klubie jest daleka od sielanki. Ostatnie dni przyniosły bowiem kolejne problemy kadrowe, które mocno komplikują plany szkoleniowca.
Jak informuje dziennik MARCA, zarówno Antonio Rudiger, jak i Rodrygo Goes nie zdołali wrócić do regularnego treningu z drużyną i wciąż odbywają indywidualne zajęcia. To stawia pod znakiem zapytania ich udział w najważniejszym jak dotąd meczu tej edycji Champions League. Z perspektywy trenera to podwójny cios – defensywa Realu już teraz wygląda na mocno nadwątloną formę, a bez Rudigera może być tylko gorzej. Z kolei brak Rodrygo oznacza utratę jednego z najlepiej grających zawodników ostatnich tygodni oraz zaburzenie współpracy z Viniciusem Juniorem.
Na tym lista problemów się nie kończy – MARCA podkreśla, że Trent Alexander-Arnold, Ferland Mendy oraz Eder Militao są już na pewno wykluczeni z gry przeciwko Monaco. Nie ma więc mowy o żadnym cudzie, który pozwoliłby im wrócić na boisko w środę. To wyraźny sygnał, że przed Realem nie lada wyzwanie, a margines błędu zaczyna niebezpiecznie się kurczyć.
Po sześciu kolejkach fazy grupowej Real Madryt plasuje się na siódmym miejscu w tabeli UEFA Champions League z dorobkiem 12 punktów. Do końca rywalizacji pozostały jeszcze dwie kolejki, ale każda strata punktów może kosztować bardzo drogo – strata miejsca w najlepszej ósemce i konieczność walki o awans w dodatkowym barażu to scenariusz, o którym w Madrycie nikt nawet nie chce myśleć.
Nic dziwnego, że pojawiają się głosy, iż mecz z Monaco praktycznie urósł do rangi „must win”. Klub liczy, że Rudiger i Rodrygo jeszcze zaskoczą i pojawią się na murawie, choć na razie trudno być optymistą. Brak tych piłkarzy byłby jednym z najpoważniejszych osłabień, jakie drużyna widziała w tym sezonie.