Gabriel Martinelli: „Gabriel Jesus to jeden z najlepszych napastników świata” – StolicaSportu.pl

Martinelli docenia Jesusa. "Jeden z najlepszych napastników na świecie"

Gabriel Martinelli
fot. Chensiyuan (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
10 grudnia 2025 04:59
3 minuty czytania

„Zawsze powtarzam, że to jeden z najlepszych napastników na świecie” – mówi Gabriel Martinelli o Gabrielu Jesusie, który po niemal roku przerwy wraca do składu Arsenalu na mecz Ligi Mistrzów z Club Brugge. Napastnik opuścił niemal cały rok z powodu zerwania więzadeł, ale jeszcze przed powrotem otrzymuje wyjątkowe wsparcie od wyróżniającego się skrzydłowego Kanonierów. Powrót Jesusa jest ważnym wydarzeniem dla drużyny Mikela Artety, która przystępuje do ostatniego meczu fazy grupowej jako lider tabeli.

Niespodziewany zwrot w Arsenalu – Gabriel Jesus, długo nieobecny z powodu poważnej kontuzji więzadeł, ponownie znajdzie się w kadrze na środowy mecz Ligi Mistrzów z Club Brugge. Na tę chwilę niecierpliwie czekał nie tylko sztab szkoleniowy, ale także jego rodak z drużyny, Gabriel Martinelli.

Brazylijski skrzydłowy nie szczędził pochwał wracającemu po urazie koledze. „Zawsze powtarzam, że to dla mnie jeden z najlepszych napastników na świecie. Cieszę się na jego powrót” – mówi Martinelli tuż przed meczem w Belgii. Dla Arsenalu obecność doświadczenia i techniki Jesusa to duża zmiana – zwłaszcza po niemal roku rozłąki, odkąd w styczniu musiał zejść z boiska podczas meczu Pucharu Anglii z Manchesterem United z powodu kontuzji ACL.

28-letni napastnik już oficjalnie trafił do zgłoszonej kadry Kanonierów na fazę ligową Ligi Mistrzów, wykorzystując miejsce zwolnione przez młodego Maxa Dowmana, który w miniony weekend doznał urazu kostki w młodzieżowym zespole. Tym samym Jesus wróci na listę dostępnych piłkarzy Mikela Artety, choć sam Arsenal boryka się z większymi problemami kadrowymi – w podróży do Brugii nie wezmą udziału m.in. Declan Rice (choroba) oraz Leandro Trossard (ponowny uraz). Dalej poza grą zostają również William Saliba i Gabriel.

Martinelli zwraca uwagę nie tylko na umiejętności Jesusa widoczne na boisku. „To nie tylko zawodnik, z którym świetnie się współpracuje na murawie, ale przede wszystkim ważna postać poza nią. Kiedy jesteś kontuzjowany, spędzasz mniej czasu z zespołem – dlatego wszyscy czekaliśmy na jego powrót” – stwierdza. I dodaje pół żartem, pół serio: „Wciąż taki młody, a już rozegrał tyle spotkań dla City, dla nas, dla Brazylii!”

Biorąc pod uwagę doświadczenie i liczne tytuły z Manchesterem City – w tym cztery mistrzostwa Anglii – samo wejście Jesusa do szatni działa ożywczo na cały zespół. Nawet jeśli jeszcze nie powtórzył wyników strzeleckich z czasów gry dla Obywateli, jego wkład w drużynę i więzi z kolegami są bez dyskusji.

„Mam nadzieję, że dostanie kilka minut w kolejnym spotkaniu i będzie mógł pokazać swój talent, na który czekaliśmy tak długo”
– Gabriel Martinelli [tłum. - red.]

Arsenal przystępuje do decydującego starcia z Club Brugge jako lider grupy. Ostatni ich wynik – porażka z Aston Villą prowadzoną przez byłego menedżera Kanonierów, Unaia Emery’ego – trochę popsuł nastroje. Z kolei Belgowie zajmują odległe miejsce w tabeli Ligi Mistrzów, choć na starcie rozgrywek wygrali z Monako, a później zremisowali 3:3 z Barceloną.

Źródło: Metro.co.uk

Wybrane dla Ciebie