Manchester City rozgromił Borussię Dortmund. Haaland się nie zatrzymuje
Fenomenalna skuteczność i pokaz siły – Manchester City nie dał szans Borussii Dortmund, zwyciężając aż 4:1 na Etihad Stadium. Phil Foden błysnął dwoma trafieniami zza pola karnego, a Erling Haaland dorzucił kolejną bramkę do swojej imponującej kolekcji. Drużyna Guardioli prowadziła spokojnie, choć końcówka meczu mogła wywołać u gospodarzy dreszczyk niepokoju.
Czwarte spotkanie fazy grupowej Ligi Mistrzów przyniosło Manchesterowi City dziesiąty punkt, co bez dwóch zdań cieszy Pepa Guardiolę. Zespół z Etihad Stadium nie pozostawił złudzeń drużynie Borussii Dortmund, zwyciężając aż 4:1. Najjaśniejsze postacie gospodarzy to Phil Foden oraz Erling Haaland, który mimo młodego wieku wciąż wyśrubowuje swój strzelecki dorobek w europejskich pucharach.
Pierwsza połowa należała zdecydowanie do City. Wynik w 22. minucie otworzył Phil Foden, który bez najmniejszych przeszkód znalazł sobie miejsce przed polem karnym i oddał płaski, precyzyjny strzał. Po zaledwie siedmiu minutach na liście strzelców zameldował się także Haaland, wykorzystując dogranie Doku. Norweski snajper zanotował tym samym swoje 54. trafienie w 52 meczach w tych rozgrywkach.
Do przerwy Borussia mogła mówić o dużym szczęściu, bo Gregor Kobel kilkukrotnie ratował zespół przed wyższą stratą. Po zmianie stron Foden uderzył po raz drugi, tym razem zamieniając podanie Tijjaniego Reijndersa na kolejną bramkę.
Nieco emocji przyniosła końcówka. Gospodarze dali się zaskoczyć po stałym fragmencie gry – w 72. minucie honorowego gola dla Borussii zdobył Waldemar Anton. Drużyna z Dortmundu miała wtedy jeszcze dwie sytuacje, lecz nie dała rady poważniej zagrozić Donnarummie. Ostateczne słowo należało do City za sprawą Rayana Cherkiego, który ustalił rezultat w doliczonym czasie gry.
Sędzią meczu był Szymon Marciniak, dla którego było to już 58. poprowadzone spotkanie w Lidze Mistrzów. Kontrowersji nie zabrakło – gospodarze domagali się czerwonej kartki za bardzo ostry atak Serhou Guirassy'ego na Doku, lecz arbiter nie sięgnął nawet po żółtą kartkę.
Gdyby Borussia potrafiła utrzymać wysoki poziom gry z początku i końcówki spotkania przez cały mecz, mogłaby powalczyć o coś więcej na Etihad Stadium, ale błędy w obronie całkowicie pokrzyżowały te zamiary.
Oprócz tego starcia rozegrano także inne mecze. Newcastle United pokonało Athletic Bilbao 2:0, a SL Benfica uległa Bayerowi Leverkusen 0:1 po trafieniu Patrika Schicka.
Manchester City – Borussia Dortmund 4:1 (2:0)
- 1:0 Phil Foden 22'
- 2:0 Erling Haaland 29'
- 3:0 Phil Foden 57'
- 3:1 Waldemar Anton 72'
- 4:1 Rayan Cherki 90+1'
Składy
Manchester City: Gianluigi Donnarumma – Matheus Nunes, John Stones, Josko Gvardiol, Nico O'Reilly (86' Rayan Ait-Nouri) – Savinho (79' Bernardo Silva), Nico Gonzalez, Tijjani Reijnders (79' Ruben Dias), Phil Foden, Jeremy Doku (79' Rayan Cherki) – Erling Haaland (86' Omar Marmoush).
Borussia Dortmund: Gregor Kobel – Julian Ryerson, Waldemar Anton, Nico Schlotterbeck, Remy Bensebaini (67' Emre Can), Daniel Svensson – Karim Adeyemi (81' Fabio Silva), Felix Nmecha, Marcel Sabitzer (67' Pascal Gross), Maximilian Beier (67' Jobe Bellingham) – Serhou Guirassy (67' Carney Chukwuemeka).
Żółte kartki: Savinho, O'Reilly (Manchester City) oraz Svensson (Borussia Dortmund).
Sędzia: Szymon Marciniak (Polska).