Manchester City sensacyjnie przegrywa z FK Bodo/Glimt w Lidze Mistrzów – StolicaSportu.pl

Manchester City rozbity w Lidze Mistrzów przez Bodo/Glimt!

Kasper Hogh
fot. www.glimt.no
Domyślna grafika
Maciek
20 stycznia 2026 20:45
2 minuty czytania

Taki scenariusz był niemal nie do pomyślenia. Manchester City, który przyzwyczaił kibiców do pewnych zwycięstw, został całkowicie zdominowany na boisku przez FK Bodo/Glimt. Na wyjeździe „The Citizens” nie byli w stanie zagrozić norweskiej drużynie, już po pierwszej połowie przegrywali dwoma bramkami. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1 dla gospodarzy, a faworyci po raz pierwszy od dawna wyglądali na drużynę bezradną i pozbawioną pomysłu.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem nikt nie zakładał, że Manchester City może wyjechać z Norwegii na tarczy. Rzeczywistość okazała się jednak bezlitosna – FK Bodo/Glimt już w pierwszej połowie pokazało, że nie zamierza respektować nazwisk, a na boisku liczy się tylko determinacja. Ekipa Pepa Guardioli schodziła do szatni z wynikiem 0:2, a sam szkoleniowiec wyglądał na wyraźnie zdezorientowanego rozwojem wypadków. Bohaterem gospodarzy był strzelec dwóch goli Kasper Hogh.

Druga połowa zamiast być popisem pościgu Anglików, przyniosła jeszcze więcej kłopotów. Manchester City nie potrafił znaleźć recepty na pomysłowość gospodarzy, którzy spokojnie kontrolowali wydarzenia na murawie. Udało się co prawda zdobyć honorową bramkę, ale całościowo „The Citizens” grali bez błysku.

Nadeszły fatalne minuty dla Rodriego. Najpierw triumfator Złotej Piłki 2024 stracił piłkę, a Jens Petter Hauge pięknym strzałem pokonał Gianluigiego Donnarummę i było 3:0. Po dwóch minutach gola strzelił Ryan Cherki, ale Rodri w niespełna minutę dostał dwie żółte kartki za faule i musiał udać się do szatni. Osłabieni The Citizens nie mogli powalczyć nawet o punkt. 

W brytyjskich mediach nie brakuje komentarzy, że taki obrót spraw to prawdziwa sensacja tej edycji Ligi Mistrzów. „Takiego wyniku nie spodziewał się chyba nikt” – czytamy w relacji. Właśnie ta porażka pokazuje, że nawet czołowi giganci mogą się potknąć, gdy rywal wychodzi na boisko bez kompleksów.

Dwie minuty później bramkę zdobył Rayan Cherki i kibice angielskiego zespołu mogli mieć jeszcze minimalną nadzieję na uniknięcie porażki. Złudzeń zostali pozbawieni po tym, jak Rodri obejrzał dwie żółte kartki w ciągu 53 sekund. Hiszpan dwa razy taktycznie sfaulował przeciwników i musiał opuścił boisko.

BODO/GLIMT - MANCHESTER CITY 3:1 (2:0)
1:0 Hogh 22
2:0 Hogh 24
3:0 Hauge 58
3:1 Cherki 60

Źródło: StolicaSportu.pl

Wybrane dla Ciebie