Luis Enrique ostro po porażce PSG ze Sportingiem w Lidze Mistrzów – StolicaSportu.pl

Luis Enrique wściekły po porażce PSG: „To niesprawiedliwe, taki futbol to żart”

Luis Enrique
fot. Oleg Dubina (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Maciek
21 stycznia 2026 12:43
2 minuty czytania

Mocne słowa, gorzkie rozczarowanie i poczucie ogromnej niesprawiedliwości towarzyszyły Luisowi Enrique po sensacyjnej porażce Paris Saint-Germain z Sportingiem w Lidze Mistrzów. Szkoleniowiec nie owijał w bawełnę – o dominacji nad rywalem, pechowym wyniku i... kwaśnym finałem. Jego wypowiedzi pokazują napięcie, jakie zapanowało po tej dramatycznej nocy na stadionie w Lizbonie.

Powyżej oczekiwań, a mimo to dramatyczna końcówka – tak podsumować można emocje, które targały Luisem Enrique po tym, jak Paris Saint-Germain uległ w Lizbonie Sportingowi 1:2. Trudno znaleźć trenera, który przyjąłby taki wynik z chłodną głową. Hiszpan nie owijał w bawełnę, gdy po meczu komentował złość i bezradność swojego zespołu.

Spotkanie w Portugalii miało być momentem odbicia dla PSG w rozgrywkach Ligi Mistrzów UEFA. Fakty były jednak nieubłagane – dominacja nad Sportingiem nie wystarczyła, by wywieźć choćby punkt. Luis Enrique dosadnie stwierdził, że „przegraliśmy, bo oni strzelili dwa gole, a my tylko jednego”, rzucając sarkazmem na antenie Canal+.

Paradoksalnie, szkoleniowiec podkreślał, że PSG zagrał swój najlepszy wyjazdowy mecz w sezonie. „Widziałem tylko jedną drużynę na boisku przez cały mecz” – przyznał, nie szczędząc pochwał swoim piłkarzom i jasno akcentując, że byli zespołem wyraźnie lepszym.

To, co wydarzyło się na Estádio José Alvalade, Luis Enrique nazwał wprost rozczarowującym. Uznał wynik za niesprawiedliwy i nie ukrywał irytacji, mówiąc „trudno jest teraz rozmawiać o piłce. To jakiś żart z futbolu” . Specyficzny futbolowy los okazał się bezlitosny wobec paryżan, których awans do fazy pucharowej staje pod znakiem zapytania.

Sytuacja PSG po tej porażce robi się naprawdę napięta – francuski gigant musi zepchnąć na bok frustrację, bo na szali leży nie tylko prestiż, ale i losy w elitarnych rozgrywkach. Luis Enrique, choć ledwo powstrzymuje emocje, trzyma się przekonania o sile swojej drużyny.

Źródło: Marca

Wybrane dla Ciebie