Havertz wraca do gry, Arsenal pewnie kończy fazę grupową Ligi Mistrzów – StolicaSportu.pl

Kompletny Arsenal w Lidze Mistrzów! Powrót Havertza z golem

Kai Havertz
fot. Voltmetro (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maro
28 stycznia 2026 23:38
3 minuty czytania

Kai Havertz po prawie rocznej przerwie wraca do wyjściowego składu Arsenalu i od razu trafia do siatki, prowadząc zespół do ósmego zwycięstwa z rzędu w Lidze Mistrzów. Zespół Mikela Artety jako pierwszy w historii kończy nową fazę ligową Champions League z kompletem zwycięstw i pewnie zajmuje pierwsze miejsce w tabeli.

Kai Havertz wrócił do wyjściowego składu Arsenalu po niemal roku przerwy i już w pierwszym meczu odnotował trafienie, dzięki któremu londyńczycy odnieśli ósme z rzędu zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

Choć w lidze Arsenal ostatnio złapał lekką zadyszkę, rywalizując o mistrzostwo Anglii, na arenie międzynarodowej nie ma sobie równych. Zespół Mikela Artety jako pierwszy w historii kończy fazę ligową (wprowadzonej rok temu) z kompletem ośmiu wygranych, każdą przynajmniej dwoma bramkami.

Spotkanie z FC Kairat od początku przebiegało pod kontrolą gospodarzy, choć przez chwilę mogło się wydawać, że Kazachowie sprawią niespodziankę. Szybko strzelona bramka przez Viktora Gyökeresa po podaniu Havertza rozbudziła trybuny, jednak już po kilku minutach goście wyrównali z rzutu karnego. Kapitan Kairatu zachował zimną krew i zaskoczył Aarona Ramsdale'a.

Arsenal zareagował błyskawicznie – Havertz indywidualną akcją ustalił wynik na 2:1, a kolejne bramkowe okazje mnożyły się głównie za sprawą Gyökeresa, któremu jednak zabrakło skuteczności. Tuż przed przerwą po akcji Havertza piłkę niemal z linii bramkowej do siatki wbił Gabriel Martinelli, notując już szóstą zdobytą bramkę w tym sezonie Champions League.

„Arsenal stał się pierwszym zespołem, który zakończył ligową fazę Champions League z kompletem zwycięstw od momentu jej wprowadzenia w poprzednim sezonie”
– The Guardian

Na drugą połowę Havertz już nie wyszedł, a jego miejsce zajął kapitan Martin Odegaard. Norweg miał okazje podwyższyć wynik, jednak bramkarz rywali zatrzymał jego uderzenie z dystansu, a chwilę później główkował prosto w ręce golkipera. Arteta dał szansę gry młodym – na boisku zameldowali się debiutanci Ife Ibrahim oraz Brando Bailey-Joseph.

Drużyna z Kazachstanu, która musiała rozgrywać domowe mecze aż 800 mil od własnego miasta z powodu srogich mrozów w Ałmaty, walczyła do końca. Ostatecznie to właśnie ona zdobyła ostatnią bramkę meczu, bo Ricardinho zamknął centrę na dalszym słupku.

Arsenal dzięki tej wygranej nie tylko zostaje liderem ligowej tabeli, wyprzedzając tak uznane marki jak Bayern Monachium i Liverpool, ale też utrzymuje przewagę nad resztą stawki. Po ośmiu spotkaniach podopieczni Artety zgromadzili 24 punkty i imponującą różnicę bramek (19).

Arsenal był wyraźnym faworytem już przed pierwszym gwizdkiem, o czym świadczył również skład – aż 11 zmian w porównaniu do ostatniego starcia ligowego z Manchesterem United i obecność czterech wychowanków na ławce, w tym 18-letniego Ibrahima.

ARSENAL - KAIRAT AŁMATY 3:2 (3:1)
Viktor Gyokeres 3, Kai Havertz 15, Gabriel Martinelli 36 - Jorginho 7-karny, Ricardinho 90+3.

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: The Guardian

Wybrane dla Ciebie