Demolka na Anfield. Liverpool rozbija Galatasaray
Liverpool nie dał najmniejszych szans Galatasaray na Anfield. Angielski zespół zdemolował rywali 4:0, odrabiając jednobramkową stratę z pierwszego meczu. Rywale kompletnie nie istnieli, a polski akcent pojawił się już przed spotkaniem, kiedy kontuzji doznał Szymon Marciniak i niespodziewanie rolę głównego arbitra przejął Paweł Raczkowski. Bohaterem gości mimo wszystko okazał się bramkarz Ugurcan Cakir, choć nie mógł powstrzymać ofensywy Liverpoolu.
Goście przyjęli defensywną taktykę, która szybko okazała się katastrofalna. Liverpool zepchnął Galatasaray do głębokiej obrony i niemal bez przerwy ostrzeliwał bramkę rywali – bilans 31 strzałów, z czego 15 celnych mówi sam za siebie. Sam Cakir zbierał najwięcej pochwał, mimo że gole wpadały jeden po drugim.
Do przerwy Liverpool prowadził po trafieniu Dominika Szoboszlaia, który wykorzystał niepewność rywali po rzucie rożnym. Goście byli osłabieni także personalnie – Victor Osimhen już na początku meczu doznał kontuzji ręki, lecz trener Okan Buruk zwlekał ze zmianą aż do końca pierwszej połowy. Efekt? W drugiej części obraz gry tylko się pogłębił – gospodarze zupełnie zdominowali środek pola.
Druga połowa to już prawdziwa egzekucja. Najpierw Hugo Ekitike podwyższył na 2:0, a chwilę później Ryan Gravenberch ustalił wynik na 3:0. Goście ratowali się faulem i w końcówce pierwszej połowy Liverpool miał jeszcze rzut karny. Tego nie wykorzystał Mohamed Salah – egipski napastnik chciał popisać się techniką, lecz Cakir intuicyjnie obronił ''podcinkę''.
W 62. minucie Salah jednak dopiął swego – huknął zza pola karnego i zdobył efektowną, jubileuszową, bo 50. bramkę w Lidze Mistrzów. Angielski zespół miał pełną kontrolę, a do końca spotkania publiczność oglądała jeszcze nieuznany samobój Wilfrieda Singo i poprzeczkę po strzale Salaha. Ostatecznie Liverpool nie dał rywalowi żadnych argumentów do walki o awans.
1/8 finału Ligi Mistrzów - rewanż (pierwszy mecz 0:1)
Liverpool FC - Galatasaray SK 4:0 (1:0)
1:0 Dominik Szoboszlai 25
2:0 Hugo Ekitike 51
3:0 Ryan Gravenberch 53
4:0 Mohamed Salah 62