Bayern górą w Madrycie. Real obudził się za późno
Już pierwsza minuta meczu na Santiago Bernabeu zwiastowała emocje, gdy Konrad Laimer oddał groźny strzał. Real Madryt długo nie mógł znaleźć recepty na znakomicie dysponowanego Manuela Neuera i defensywę Bayernu Monachium. Faworyci z Bawarii udowodnili swoją wyższość, wygrywając z Królewskimi 2:1. Bayern wygrał na stadionie Realu po 25 latach!
Bayern Monachium wywozi cenne zwycięstwo z Madrytu po emocjonującym ćwierćfinale Ligi Mistrzów UEFA. Faworyzowani podopieczni z Bawarii od początku postawili trudne warunki gospodarzom i już na starcie dali jasny sygnał, że nie zamierzają kalkulować. Konrad Laimer, tuż po pierwszym gwizdku, miał szansę otworzyć wynik, jednak piłka poszybowała ponad bramką Andrija Łunina.
Niemiecki zespół wykazywał więcej werwy w ofensywie. Królewscy liczyli przede wszystkim na duet Kylian Mbappe – Vinicius Junior, ale to Dayot Upamecano był najbliżej wpisania się na listę strzelców jako pierwszy, mając przed sobą pustą bramkę. Szansa została jednak zaprzepaszczona.
Real Madryt przebudził się po niespełna dwudziestu minutach. Najpierw Mbappe zmusił Manuela Neuera do interwencji, chwilę później Vinicius próbował szczęścia z dystansu, lecz golkiper popisał się refleksem, wybijając piłkę na róg.
Błąd w rozegraniu popełnił jednak Thiago Pitarch, co wykorzystał Serge Gnabry, jednak Łunin nie dał się pokonać w bezpośrednim starciu. Dopiero w 40. minucie Bawarczycy dopięli swego: Gnabry podał prostopadle do Luisa Diaza, a Kolumbijczyk w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza rywali.
Druga połowa ledwie się rozpoczęła, a goście podwyższyli prowadzenie. Serge Gnabry błyskawicznie wypatrzył Harrego Kane'a, który mocnym, płaskim strzałem nie dał Łuninowi szans. Bramkarz Realu mógł w tej sytuacji zachować się lepiej.
Po drugim trafieniu Bayern oddał nieco inicjatywy, jednak gospodarze długo nie byli w stanie zagrozić bramce Neuera. Paradoksalnie to właśnie w chwili dominacji Bawarczyków Real mógł zdobyć gola – Vinicius miał przed sobą pustą bramkę, lecz uderzył za ostro i piłka minęła słupek.
Kylian Mbappe próbował przywrócić nadzieję Królewskim. Najpierw z pola karnego jego strzał sparował Neuer, potem Francuz chybił z dziesięciu metrów. Przełamanie przyniosła dopiero 74. minuta: po dograniu Jude'a Bellinghama do Trenta Alexandra-Arnolda, Mbappe z bliska trafił do siatki, piłka jeszcze odbiła się od rękawicy Neuera. Bayern od razu ruszył do ataku, a Kane był blisko zdobycia trzeciego gola.
W ostatnich minutach obie drużyny forsowały tempo, akcje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą. Vinicius znów stanął oko w oko z Neuerem, ale bramkarz Bayernu znów wyszedł z pojedynku zwycięsko. Swoje szanse miał też Jamal Musiala, lecz nie zdołał podwyższyć prowadzenia gości.
Ostatecznie to Bayern opuszcza Madryt z przewagą przed rewanżem za osiem dni w Monachium. Układ sił po pierwszym starciu zdaje się sprzyjać Bawarczykom, jednak Real pokazał w końcówce, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Real Madryt - Bayern Monachium 1:2 (0:1)
0:1 Luis Diaz 40
0:2 Harry Kane 46
1:2 Kylian Mbappe 74