Alvaro Arbeloa atakuje sędziego po porażce Realu z Bayernem
Emocje po ćwierćfinale Ligi Mistrzów sięgnęły zenitu, gdy Alvaro Arbeloa zarzucił sędziemu ruiny meczu. „Sędzia zrujnował mecz” – wypalił szkoleniowiec, wskazując na zamieszanie związane z czerwoną kartką dla Camavingi. Jego słowa podgrzały jeszcze atmosferę po dramatycznym dwumeczu, w którym Bayern Monachium odwrócił losy rywalizacji z Realem Madryt.
Po rewanżowym spotkaniu Realu Madryt z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów nie brakuje gorących komentarzy – nie tylko kibiców, ale i byłych graczy. Porażka Królewskich 3:4 wywołała lawinę krytyki, szczególnie pod adresem arbitra Slavko Vincicia, którego decyzja stała się jednym z najczęściej omawianych tematów tej rundy.
Bayern przystępował do rewanżu z minimalną przewagą po zwycięstwie 2:1 na Santiago Bernabeu. Gdy po pierwszej połowie w Monachium Real prowadził 3:2, cały dwumecz był na ostrzu noża. Długo wydawało się, że to Los Blancos wjadą do półfinału, ale obraz gry nagle odwrócił się tuż przed końcem spotkania.
Decydująca okazała się 86. minuta, gdy Eduardo Camavinga zobaczył drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. Arbiter Slavko Vincić – jak sugerował Alvaro Arbeloa – miał zawahać się podczas pokazywania kartki, jakby początkowo nie był pewny, czy powinien wyrzucać Francuza.
Nie można wyrzucić zawodnika w ten sposób. Sędzia nawet nie wiedział, że ma kartkę, dlatego pokazał drugą. Sędzia zrujnował mecz
Bayern do końca wykorzystał osłabienie przeciwnika – bramki Luisa Diaza i Michaela Olise przypieczętowały awans drużyny z Monachium. Królewscy musieli pogodzić się z końcem marzeń o szesnastym triumfie w Europie, choć – jak podkreślał Arbeloa – walczyli do końca. Trener nie ukrywał rozczarowania, ale starał się docenić zaangażowanie piłkarzy. „Współczuję zawodnikom, którzy włożyli wielki wysiłek w to spotkanie. To boli, bo Real nie zdobędzie w tym roku 16. Pucharu Europy. Jestem jednak bardzo dumny, bo daliśmy z siebie wszystko. Mieliśmy kilka okazji, musieliśmy dokonać kilku zmian, a gol w końcówce wszystko przekreślił. Nie udało się, ale musimy iść dalej. Musimy walczyć do końca sezonu” – mówił szkoleniowiec Madrytu.
Po tej kontrowersyjnej porażce Real zwraca się teraz w stronę walki o mistrzostwo Hiszpanii. Obecnie strata do prowadzącej Barcelony wynosi dziewięć punktów, ale na Santiago Bernabeu nikt nie zamierza spuszczać głowy.