Legia Warszawa bez dopingu kibiców w ostatnim meczu roku – StolicaSportu.pl

Ultrasi Legii odwracają się od drużyny. Bez dopingu na Żylecie w ostatnim meczu roku

Legia Warszawa - Piast Gliwice 0:1
Domyślna grafika
Maciek
16 grudnia 2025 21:00
2 minuty czytania

Wilczy apetyt na sukcesy, a rzeczywistość przynosi rozczarowania – kibice Legii Warszawa mówią: dość. Sytuacja eskaluje tuż przed ostatnim meczem roku, gdy grupa ultrasów Nieznani Sprawcy zapowiada rezygnację z dopingu i opraw na trybunach. To odpowiedź fanów na ciągnące się niepowodzenia, brak trenera i słabą postawę klubu, który mimo matematycznych szans nie spełnia oczekiwań żadnej ze stron. Takiej ciszy na stadionie przy Łazienkowskiej dawno nie było.

Legia Warszawa przeżywa swoisty kryzys, jakiego kibice nie doświadczali od lat. Słaba forma na boisku, rozczarowujące wyniki i kompletna dezorganizacja w klubie sprawiły, że fani stołecznej drużyny tracą cierpliwość. Atmosfera gęstnieje, a napięcie sięga zenitu przed ostatnim w tym roku meczem na własnym stadionie. Fani, którzy do tej pory nie opuszczali legionistów nawet w najtrudniejszych chwilach, teraz odwracają się od drużyny.

Punktem zapalnym okazała się sytuacja z obsadą ławki trenerskiej. Po zwolnieniu Edwarda Iordanescu przez kilka tygodni trwał impas, a zarząd klubu nie potrafił wyłonić nowego szkoleniowca. Dopiero niedawno pojawiły się informacje, jakoby Marek Papszun miał objąć stery drużyny, jednak był to czas niemal w całości stracony na boisku i poza nim. 

Chociaż kibice zawsze podkreślali, że ich wsparcie jest bezwarunkowe, obecny sezon, obfitujący w kompromitujące występy, przelał czarę goryczy. Grupa Nieznani Sprawcy, znana z efektownych opraw i choreografii na Żylecie, ogłosiła bojkot – na starcie z Lincoln Red Imps trybuny mają zamilknąć. To wydarzenie bez precedensu, bo ostatni mecz roku na Łazienkowskiej odbędzie się bez dopingu oraz tradycyjnych opraw, mimo że sportowo spotkanie nie ma większego znaczenia dla Wojskowych.

Choć matematyka jeszcze daje nadzieję na sukces – lub niespodziewany zwrot akcji w drugą stronę – na razie kibice nie chcą już udawać, że wszystko jest w porządku. Ich stanowczy krok to sygnał dla władz Legii, że cierpliwość skończyła się nie tylko na boisku, ale przede wszystkim na trybunach, gdzie barwy stołecznych niosły się zawsze najgłośniej.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie