Jagiellonia remisuje w Macedonii – mocne słowa Siemieńca po meczu – StolicaSportu.pl

Remis Jagiellonii w Macedonii. Siemieniec nie kryje rozczarowania

Adrian Siemieniec Legia Warszawa - Jagiellonia Białystokn 3:1
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
7 listopada 2025 15:25
2 minuty czytania

Jagiellonia wraca z Macedonii tylko z jednym punktem, po remisie 1:1 ze Shkendiją Tetovo. Takiego wyniku mało kto się spodziewał – faworyzowani białostoczanie mieli przejąć kontrolę nad spotkaniem, a tymczasem teraz szukają przyczyn braku wygranej. Trener Adrian Siemieniec uczciwie przyznaje: zabrakło intensywności i konkretów pod bramką rywala.

Mało kto zakładał, że Jagiellonia Białystok przywiezie z Macedonii tylko punkt. Starcie z Shkendiją Tetovo w ramach fazy ligowej Ligi Konferencji UEFA miało być dla Żółto-Czerwonych okazją do zgarnięcia kompletu oczek, tymczasem skończyło się na remisie 1:1. Do siatki trafili Liridon Latifi oraz Sergio Lozano – ten drugi przywrócił nadzieje polskiej ekipie w drugiej połowie. Niemniej atmosfera po meczu była daleka od radosnej, zwłaszcza że Duma Podlasia była zdecydowanym faworytem rywalizacji.

Rozczarowanie w szeregach kadry nie podlega dyskusji – już po ostatnim gwizdku Adrian Siemieniec nie owijał w bawełnę podczas pomeczowej konferencji prasowej.

"Po golu dla gospodarzy nasza gra poszła do przodu, ale i tak tworzyliśmy sobie zbyt mało sytuacji. Graliśmy za mało intensywnie, było za mało wejść w pole karne. Ogólnie stworzyliśmy zbyt mało zagrożenia, żeby wygrać. Gratulacje i podziękowania dla Sergio Lozano za to piękne uderzenie, dzięki któremu mamy punkt"
– Adrian Siemieniec, cytat za oficjalną stroną Jagiellonii Białystok

Szkoleniowiec Jagi nie ukrywał, że liczył na kompletnie inną postawę swojej drużyny. Zaraz po meczu dodał jeszcze, że "ten punkt może dużo znaczyć w perspektywie tego, że przed nami jeszcze trzy mecze. Na szczegółową ocenę spotkania przyjdzie czas po analizie. Pierwsza reakcja to rozczarowanie tym, co pokazaliśmy. Wiem, że stać nas na dużo więcej. Jeżeli pojedynek wygląda tak, jak w pierwszej połowie, czyli przeciwnik w niskim bloku, broniący całym zespołem, zdyscyplinowany oraz agresywny w strefach, to trudno jest stwarzać okazje. Powinniśmy grać szybciej, podkręcić tempo i intensywność pod polem karnym czy między liniami oraz przełamać ten mecz wygranym pojedynkiem"

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie