Lech Poznań bez Douglasa i Oumy na ważny mecz LK
Zaskakujące wieści przed starciem Lecha Poznań z FC Lausanne-Sport w Lidze Konferencji. Trener Niels Frederiksen ogłosił, że w czwartek nie skorzysta ani z Alexa Douglasa, ani z Timothy’ego Oumy. Braki kadrowe uderzają w Kolejorza w kluczowym momencie walki o awans europejski, gdy każda strata punktów może mocno odbić się na ich szansach.
Zbliżający się mecz Lecha Poznań z FC Lausanne-Sport w Lidze Konferencji miał być szansą na odbudowanie nastrojów wśród kibiców. Tymczasem na konferencji prasowej wyszły na jaw poważne problemy kadrowe zespołu. Trener Niels Frederiksen potwierdził bowiem, że przeciwko szwajcarskiej ekipie nie zobaczymy dwóch podstawowych zawodników. Chodzi o Alexa Douglasa oraz Timothy'ego Oumę.
Sytuacja Kolejorza w tym sezonie daleka jest od oczekiwań. Lech zamyka stawkę podium PKO Ekstraklasy z sześcioma punktami straty do lidera, a występy w europejskich pucharach nie powalają – po trzech kolejkach piłkarze mają na koncie tylko trzy oczka. Rywalizacja z Lausanne zapowiada się więc jako kluczowy moment dla szans awansu, jednak lista nieobecnych komplikuję zadanie.
Jak ujawniono podczas spotkania z mediami, Alex Douglas wciąż nie wrócił do pełnej sprawności po urazie. Szkoleniowiec wyjaśnił: „Alex Douglas nie jest jeszcze gotowy do gry, w czwartek go nie zobaczymy, ale mamy nadzieję że już niedługo będzie do naszej dyspozycji. Timothy Ouma wrócił w poniedziałek, trenuje z drużyną. Przez kilka ostatnich dni zmagał się z problemami rodzinnymi, więc nie trenował zbyt wiele, w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie trenował w zwykłym cyklu, lecz indywidualnie” – zdradził Frederiksen, cytowany przez serwis KKSLech.com.
Oznacza to, że oba ogniwa środka pola nie pojawią się na murawie w czwartek. Sztab będzie musiał postawić na mniej eksploatowanych zawodników, co z pewnością stanowi nie lada wyzwanie w tak ważnym starciu. Dodatkowo, rywalizacja z ekipą z Lozanny nie zapowiada się na spacerek: drużyna ze Szwajcarii zajmuje wprawdzie piąte miejsce w tabeli grupowej, ale pokazała już, że potrafi sprawić niespodziankę.
Kibice Lecha liczą na to, że reszta zespołu podniesie rękawicę i mimo kadrowych zawirowań powalczy o cenne punkty, które jeszcze mogą przybliżyć Poznaniaków do kolejnej fazy rozgrywek. Przed sztabem trenerskim stoi zatem niemały ból głowy związany z ustawieniem i personalnymi roszadami. Czwartkowy wieczór zapowiada się bardzo nerwowo na trybunach przy Bułgarskiej.