Skorupski rozczarował we Włoszech. Chłodne oceny po meczu z Celtikiem
Już w pierwszych minutach meczu Bologna – Celtic, Łukasz Skorupski znalazł się pod ostrzałem włoskich dziennikarzy po fatalnym błędzie, który otworzył wynik. Reprezentant Polski, wracający między słupki po długiej przerwie, nie mógł liczyć na taryfę ulgową. Jego powrót do wyjściowego składu medialnie okazał się kompletną klapą.
Powrót Łukasza Skorupskiego do bramki Bologni w meczu Ligi Europy z Celtikiem miał być okazją, by znów przypomnieć o swoich umiejętnościach. Rzeczywistość boleśnie zweryfikowała te plany. Polak pierwszy raz od dwóch miesięcy pojawił się w wyjściowej jedenastce, lecz już na wstępie popełnił błąd, który mocno zaważył na obrazie spotkania.
Bologna zremisowała z Celtikiem 2:2, ale najbardziej pod lupą znalazł się Skorupski, który miał nietrafione rozegranie piłki przy pierwszym golu. Szkoci z łatwością skorzystali z prezentu od polskiego golkipera. Media z Półwyspu Apenińskiego nie oszczędziły Polaka w swoich ocenach i komentarzach.
Dziennikarze Eurosportu napisali wprost, że Skorupski „podarował” pierwszą bramkę rywalom, dodając, iż także przy drugim golu nie wybronił się bezbłędnie. Bramkarz otrzymał notę 4,5 – absolutnie najniższą w całym zespole Bologni. Sky Sports przyznało mu piątkę, ale i to była najsłabsza ocena wśród graczy Rossoblu.
W serwisie Calciomercato kolejny raz podkreślono, że cała sytuacja zaczęła się dramatycznie: „Ledwie rozpoczęła się gra i katastrofa. Błąd, który ustawił ten wieczór”. Zdaniem włoskich ekspertów, Skorupski nie tylko rozpoczął mecz niefortunnie, ale nie potrafił już odbudować pewności siebie na boisku.
TuttoBolognaWeb zwrócił uwagę, jak pechowy powrót zaliczył polski bramkarz: wrócił do podstawowego składu po ponad dwóch miesiącach przerwy i już po sześciu minutach oddał piłkę rywalom, co przełożyło się na stratę gola. Przy drugim trafieniu również nie popisał się refleksem, źle czytając prostą akcję z udziałem kolegi z zespołu. W konsekwencji Polak zebrał kolejną najniższą ocenę meczową na łamach włoskiego portalu: 4,5.