Olympique Marsylia pod lupą UEFA – klub zagrożony wykluczeniem z Ligi Europy
Olympique Marsylia znalazł się na ostrym celowniku UEFA. Klub może zostać nawet wyrzucony z przyszłorocznej Ligi Europy, bo jego finanse prezentują się coraz gorzej. W tle: rosnące straty, niespełnienie warunków ugody i upadek wpływów z praw telewizyjnych. W Marsylii robi się nerwowo, a decyzja UEFA zbliża się wielkimi krokami.
Olympique Marsylia stoi pod ścianą po tym, gdy UEFA zaczęła poważnie rozważać wykluczenie klubu z przyszłorocznej Ligi Europy. Francuzi mierzą się z rosnącymi problemami finansowymi, a europejska federacja przestaje patrzeć na ich sytuację przez palce.
Jeszcze dwa lata temu Marsylia podpisała z UEFA ugodę, która miała być sygnałem do uporządkowania finansów. Klub dostał wtedy stosunkowo łagodną karę – dwa miliony euro grzywny za złamanie zasad Finansowego Fair Play i zobowiązał się do poprawy kondycji finansowej zgodnie z polityką zrównoważonego rozwoju narzucaną przez UEFA.
Rzeczywistość zweryfikowała te plany brutalnie. Jak podaje francuska DNCG, czyli odpowiednik finansowego nadzoru nad ligami zawodowymi, Marsylia w ciągu trzech ostatnich sezonów uzbierała już niemal 157 milionów euro strat netto. I co sezon kwota robi się coraz bardziej „ciężka” – od 12,7 miliona w rozgrywkach 2022/23, przez 39,1 miliona w kolejnym, aż po rekordowe 105 milionów euro prognozowane na sezon 2024/25.
We wtorek w Nyonie obradował organ dyscyplinarny UEFA odpowiedzialny za finansowy nadzór nad klubami objętymi ugodami, w tym Marsylią. Według doniesień, sytuacja PSG czy Lyonu nie wzbudza alarmu federacji – zupełnie inaczej jest w przypadku ekipy z południa Francji, którą UEFA traktuje już jako jeden z najpoważniejszych przypadków do interwencji.
Zarząd klubu próbuje tłumaczyć się kryzysem na francuskim rynku praw telewizyjnych. Marsylia liczy, że UEFA weźmie pod uwagę wyjątkowe warunki, w jakich funkcjonują kluby Ligue 1 po drastycznym spadku wpływów z telewizji.
Na tym jednak kłopoty się nie kończą – świeży audyt przeprowadzony przez firmę doradczą Tifosy Capital dolawszył listę zarzutów. Wskazano olbrzymią kwotę wydawaną na pensje, stale wysokie koszty bieżące i nowe zobowiązania wydatkowe, które pojawią się w najbliższej przyszłości.