Carlos Espi bohaterem Realu Madryt. Gol w 90. minucie dał zwycięstwo nad Espanyolem

Carlos Espi bohaterem Realu Madryt. Gol w 90. minucie dał zwycięstwo nad Espanyolem

Carlos Espi
fot. levanteud.com
Domyślna grafika
Maro
22 sierpnia 2026 23:30
2 minuty czytania

Królewscy przyjechali do Barcelony jako faworyci, ale gospodarze długo stawiali im zacięty opór. O losach trzech punktów przesądził rezerwowy, który pojawił się na boisku zaledwie jedenaście minut wcześniej.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Real Madryt rozpoczął sezon od wyjazdowego zwycięstwa 2:1 nad Espanyolem, ale o trzech punktach przesądził dopiero gol Carlosa Espiego w 90. minucie. Rezerwowy obrońca, który wszedł na boisko zaledwie jedenaście minut wcześniej, w zamieszaniu w polu karnym przejął piłkę i z pięciu metrów trafił do siatki.

Początkowo wydawało się, że spotkanie na stadionie Espanyolu potoczy się gładko dla drużyny Jose Mourinho. Już w 9. minucie Arda Guler dośrodkował z rzutu wolnego z lewej strony, a Jude Bellingham uderzeniem głową z ośmiu metrów otworzył wynik. Królewscy próbowali pójść za ciosem. W 20. minucie Denzel Dumfries przymierzył z ostrego kąta, ale Marko Dmitrović zdołał interweniować nogą.

Gospodarze obudzili się po kwadransie gry. Najpierw Thibaut Courtois obronił strzał Clemensa Riedela, chwilę później efektowna próba Roberto Fernandeza przeleciała tuż nad poprzeczką. W 30. minucie doczekali się wyrównania. Javier Hernandez dogrywał z lewej strony, a Alex Calatrava z siedmiu metrów wykończył akcję strzałem nie do obrony.

Przed przerwą Kylian Mbappe dwukrotnie próbował przywrócić prowadzenie Realowi, lecz za każdym razem Dmitrović był na posterunku. Francuzowi wyraźnie brakowało precyzji w wykończeniu.

Druga połowa przyniosła sporo bezowocnych prób ze strony Królewskich. Mourinho reagował zmianami już po nieco ponad godzinie gry, lecz efektów długo nie było widać. Espanyol skoncentrował się na obronie remisu, pod bramkami działo się niewiele. Najbliżej gola przed końcówką był Federico Valverde, którego uderzenie z 17 metrów w 78. minucie otarło się o zewnętrzną część słupka.

I wtedy przyszła 90. minuta. Espi, na co dzień prawy obrońca, znalazł się w odpowiednim miejscu i zapewnił Realowi komplet punktów na inaugurację.

Espanyol, który tydzień wcześniej rozbił Levante 3:0, tym razem musiał uznać wyższość rywala, choć przez długie fragmenty meczu stawiał Królewskim twarde warunki. Spotkanie na stadionie w Barcelonie oglądało 33 304 widzów.

RCD Espanyol - Real Madryt 1:2 (1:1)
0:1 Jude Bellingham 9
1:1 Alex Calatrava 30
1:2 Carlos Espi 90

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie