Wielkie emocje we Wrocławiu. Osłabiony Widzew w końcówce wypuścił zwycięstwo
Widzew prowadził 3:1 z przewagą jednego zawodnika, a mimo to opuścił Wrocław z jednym punktem. Decydujący cios padł w 90. minucie, gdy Shabani głową wyrównał na 3:3.
Widzew Łódź przyjechał do Wrocławia i już w 7. minucie stracił jednego zawodnika. Przemysław Wiśniewski obejrzał czerwoną kartkę za faul na Malalym Dembele. Sędziowie najpierw zasygnalizowali spalonego, ale analiza VAR potwierdziła, że ofsajdu nie było. Stoper łodzian musiał opuścić boisko, a trener Widzewa natychmiast reagował: w 11. minucie Mateusz Żyro wszedł za Mariusza Fornalczyka, łatając dziurę w obronie.
Granie w dziesiątkę nie przeszkodziło gościom. Wręcz przeciwnie. W 15. minucie Mario Garcia wykorzystał poważny błąd Grzegorza Tomasiewicza i pokonał Karola Niemczyckiego. Śląsk próbował odpowiedzieć, Dembele posłał płaskie podanie, ale Drągowski pewnie złapał piłkę. Po drugiej stronie Niemczycki obronił uderzenie Shehu.
W 35. minucie Widzew wyprowadził rewelacyjną kontrę. Świderski wyłożył piłkę Alvarezowi, a ten precyzyjnie wykończył akcję na 0:2. Pięć minut później Świderski sam przymierzył tuż obok słupka. Jeszcze przed przerwą na boisku pojawił się Eniss Shabani w miejsce Jorge Yriarte. Przy wyniku 2:0 dla gości kibice na Tarczyński Arenie mogli czuć się zdezorientowani: drużyna grająca w przewadze schodziła do szatni z dwubramkową stratą.
Po zmianie stron Śląsk w końcu się obudził. Po centrze z rzutu rożnego Marjanac oddał strzał, piłka odbiła się od Bergiera, nabiła Kapuadiego i wpadła do siatki. Kontaktowy gol tchnął życie we wrocławian. W 50. minucie Rosiak uderzył niecelnie, a po godzinie gry Banaszak zmarnował obiecującą sytuację.
Widzew udowodnił jednak, że nie zamierza się bronić. W 63. minucie Garcia zagrał do Baeny, a Hiszpan idealnie przymierzył pod poprzeczkę. Znów dwa gole różnicy, znów trzeba było gonić.
I Śląsk znów gonił. Po rozegraniu kolejnego rożnego Samiec-Talar dośrodkował na głowę Banaszaka, który skierował piłkę prosto do bramki. Było 2:3.
W 85. minucie wydawało się, że Banaszak wyrównał. Samiec-Talar ponownie posłał świetne podanie, napastnik trafił do siatki, ale euforia trwała kilkadziesiąt sekund. VAR wykazał spalonego i gol anulowano. Rozczarowanie mogło złamać gospodarzy. Nie złamało.
W 90. minucie Samiec-Talar zacentrował raz jeszcze, a Shabani głową doprowadził do wyrównania. Stadion eksplodował. W doliczonym czasie gry piłkarze Widzewa domagali się jeszcze rzutu karnego, ale sędzia nie dopatrzył się faulu. Szalony mecz zakończył się wynikiem 3:3.
Śląsk Wrocław - Widzew Łódź 3:3 (0:2)
0:1 Mario Garcia 15
0:2 Fran Alvarez 36
1:2 Steve Kapuadi 47-sam.
1:3 Alex Baena 63
2:3 Przemysław Banaszak 78
3:3 Eniss Shabani 89