Varane o transferze do Realu i kulisach rozmów z Zidane'em oraz Mourinho
„Kiedy dzwoni Real, wszystko inne przestaje się liczyć” – taką szczerością podzielił się Raphael Varane, wspominając nieoczekiwany telefon od Zidane’a i okoliczności transferu do Realu Madryt. Francuski stoper zdradził, jak wyglądały pierwsze rozmowy z legendarnym kapitanem, kulisy spotkania z Mourinho oraz początki współpracy z Sergio Ramosem.
Raphael Varane, choć zakończył już zawodową karierę, wraca pamięcią do momentów, które na zawsze naznaczyły jego piłkarską drogę. Transfer do Realu Madryt z perspektywy czasu wydaje się wręcz nieprawdopodobny, biorąc pod uwagę, jak bardzo odmienił jego życie.
Wszystko zaczęło się pewnego popołudnia, kiedy Varane niespodziewanie odbierał telefon od nikogo innego jak Zinedine'a Zidane'a. "Byłem wtedy u mamy i nawet nie zwracałem uwagi na to, kto dzwoni, bo dzwoniło wielu ludzi. Nagle rozpoznałem głos Zidane'a. Byłem naprawdę przestraszony i powiedziałem, że oddzwonię, bo jestem bardzo zajęty", opowiadał z rozbawieniem. Po chwili pobiegł podzielić się nowiną z bratem, który w osłupieniu zapytał: "Odłożyłeś słuchawkę Zidane'owi? Co ty zrobiłeś?!"
Poruszenie nie skończyło się tylko na jednej rozmowie. Decyzje nabrały tempa po wizycie w Madrycie, gdzie Varane spotkał się twarzą w twarz z Jose Mourinho. "Musiałem wiedzieć, czy naprawdę mnie chce. Spotkanie z nim – nie przez telefon, ale na żywo – całkowicie mnie przekonało. Mourinho ma ogromny charyzmat. Wyszedłem z tej rozmowy z myślą: zrobię dla niego wszystko", zdradził stoper.
Okazuje się, że o młodego obrońcę walczyło znacznie więcej klubów. „Był nawet Alex Ferguson u mnie w domu. Gdy jednak Real dzwoni, świat się zatrzymuje – nie ma już innych opcji”, przyznaje Varane.
Legendarny duet stoperów nie był dziełem przypadku. Jak wspomina, "idealnie się uzupełnialiśmy. Ramos uwielbiał pchać się do przodu, a ja byłem od asekuracji". Varane szczególnie szanował kapitana za pasję i determinację: „Nie był zbyt wylewny, ale prowadził drużynę swoją energią i zacięciem. Był jak generał, za którym chce się podążać”.
Francuz z nostalgią opowiadał też o okresie, gdy Real Madryt znajdował się na szczycie Europy, dominując w Lidze Mistrzów przez trzy sezony z rzędu. „W tej drużynie nie trzeba było dużo mówić, bo każdy wiedział, co robić. Wszyscy byli graczami kompletnymi, na swoim szczycie i z boiskową inteligencją. Wystarczyło jedno spojrzenie, by ruszyć do przodu albo przytrzymać piłkę – wszystko płynęło naturalnie”.
Zidane jako trener budził w piłkarzach ogrom komfortu. Varane podkreślał: "Był kapitanem bliskim zawodnikom, dawał wielką pewność siebie i zawsze chronił zespół. Nigdy nikogo nie winił, a kiedy trzeba było ryzykować, brał odpowiedzialność na siebie. Był cichy, ale jak już się odezwał, wszyscy słuchali".
Na koniec z uznaniem wspomniał również o Xabim Alonso, obecnym szkoleniowcu „Królewskich”: "Już podczas mojego debiutu na Bernabeu, Alonso dyrygował wszystkim dookoła. Po jednym jego podaniu cała drużyna zaczynała się ruszać. Nawet wtedy czuło się, że na boisku jest szefem i trenerem jednocześnie".