Real Madryt odrzucił 200 mln euro za Viniciusa!
Saudyjski klub rzucił na stół ponad 200 mln euro za Viniciusa, ale dla działaczy Realu Madryt taka propozycja nie wchodziła w grę. Brazylijczyk, choć ostatnio gra poniżej oczekiwań i usłyszał gwizdy od własnych kibiców, cały czas jest kluczowym elementem Królewskich. Kulisy jego rozmowy z nowym trenerem, Alvaro Arbeloą, odsłaniają napiętą sytuację w zespole i pokazują, jak istotna staje się dyscyplina. W tle – żądania gwiazdy dotyczące nowego, znacznie lepszego kontraktu.
Vinicius Junior przyciąga jak magnes oferty z całego świata, jednak działacze Realu Madryt nie zamierzają ulegać nawet najbardziej kuszącym propozycjom. Według informacji przekazanych przez indykaila, ponad 200 mln euro miał zaoferować brazylijskiego skrzydłowego klub z Arabii Saudyjskiej.
Mimo bajecznej kwoty na stole, w siedzibie Królewskich nie było wahania. Decyzja o pozostaniu Viniciusa w Madrycie zapadła błyskawicznie — „Vinicius nie jest na sprzedaż”. Tym samym Saudyjczycy mogą zapomnieć o głośnym transferze. Najnowsza oferta tylko podgrzała i tak gorącą już atmosferę wokół 23-latka, szczególnie że wycena na Transfermarkt wynosi 150 mln euro, a jego dyspozycja w sezonie pozostawia niedosyt.
W ostatnich tygodniach Vinicius nie dogadywał się z niedawno zwolnionym Xabim Alonso. Fani z Santiago Bernabeu nie szczędzili mu gwizdów, a winą za słabe wyniki i nerwową zmianę trenera obarczali właśnie Brazylijczyka, Jude’a Bellinghama i Federico Valverde. Choć sytuacja wokół Viniciusa wydaje się napięta, sam piłkarz nie ukrywa, że chciałby nowego kontraktu, naturalnie na lepszych warunkach finansowych.
Jak podają hiszpańskie media, tuż przed jednym z treningów Vinicius odbył szczerą rozmowę z nowym szkoleniowcem, Alvaro Arbeloą. Brazylijczyk zaapelował o konsekwencję wobec zawodników spóźniających się na treningi: „Musimy egzekwować przestrzeganie harmonogramu i nakładać kary!” — miał stwierdzić z wyraźnym zdecydowaniem. Arbeloa bez wahania poparł tę sugestię: „Ja też chcę kar”.
Według „El Chiringuito”, problem z punktualnością należał do głównych przyczyn napięć w szatni, jakie ostatecznie doprowadziły do zwolnienia Alonso. Vinicius, jako jeden z kapitanów zespołu — obok Carvajala, Valverde i Courtois — podkreślił, że dyscyplina pozwala zachować porządek i pozytywnie wpływa na atmosferę. Arbeloa zamknął temat dobitnym: „Ty jesteś kapitanem, to my musimy karać”.
Na razie przyszłość Viniciusa pozostaje niewiadomą, ale jedno już wiadomo — Real nie zamierza odstępować swojej gwiazdy, nawet jeśli z Bliskiego Wschodu spływają oferty wykraczające poza dzisiejsze rynkowe standardy.