Pep Guardiola rozwiewa wątpliwości w sprawie powrotu do Barcelony
„Noszenie krawata w loży prezydenta? Daj spokój, proszę cię!” – tymi słowami Pep Guardiola uciął wszelkie spekulacje na temat powrotu do FC Barcelony. Szkoleniowiec Manchesteru City wyraźnie dał do zrozumienia, że jego czas przy Camp Nou jest zamkniętym rozdziałem, a klub powinien postawić na nowe pokolenie trenerów.
Pep Guardiola nie pozostawił żadnych złudzeń co do swojej przyszłości związanej z FC Barceloną. Spekulacje o możliwym powrocie tego trenera do Dumy Katalonii co jakiś czas rozpalają wyobraźnię kibiców, ale szkoleniowiec Manchesteru City w rozmowie z RAC1 zdementował takie doniesienia raz na zawsze.
Guardiola naprawdę odcisnął piętno na historii Barcy. W latach 2008-2012 poprowadził pierwszy zespół, zdobywając trzykrotnie mistrzostwo Hiszpanii oraz dwukrotnie sięgając po triumf w Lidze Mistrzów. Jego bilans? 179 zwycięstw, 47 remisów i tylko 21 porażek w 247 meczach. Nim jednak rozpalił serca fanów imponującą grą, przez jeden sezon prowadził również rezerwy, a po rozstaniu z Blaugraną zaliczył jeszcze rozdział w Bayernie Monachium.
Od dziewięciu lat Guardiola odpowiada za wyniki Manchesteru City. W tym czasie zbudował z Anglików futbolową potęgę, a marzenie o sukcesie w Lidze Mistrzów też już zdążyło się ziścić. Nic dziwnego, że plotki o jego powrocie do Barcelony wracają jak bumerang – szczególnie w momentach spadków formy katalońskiej ekipy.
Mimo to Guardiola wyraźnie zadeklarował, że do Katalonii raczej nie wróci, zarówno jako trener, jak i prezes. Szkoleniowiec podkreślił: "Nie odrzucam Barcelony, dała mi wszystko jako zawodnikowi i trenerowi. Uważam, że w życiu są etapy i teraz są młodzi trenerzy, którzy mają taki sam entuzjazm, jaki ja miałem kiedyś. Noszenie krawata w loży prezydenta? Daj spokój, proszę cię!"
W ten sposób jasno zaznaczył, że kolejny etap to miejsce dla kogoś innego, a jego związki z pokojem prezydenckim czy ławką trenerską na Camp Nou to zamknięty temat. Czas pokaże, kto przejmie stery po obecnym pokoleniu, bo rękawicę już podjęli młodsi kandydaci z własnymi pomysłami na grę Barcelony.