Laudrup zaskoczony transferem Bardghjiego do FC Barcelony
Już sam transfer Roony'ego Bardghjiego do FC Barcelony nie wzbudził wielkiego poruszenia w Hiszpanii, co zauważył Michael Laudrup. Teraz duński były pomocnik otwarcie przyznaje, że początkowo nie wierzył w powodzenie tego ruchu, jednak zawodnik konsekwentnie przekonuje trenera Hansiego Flicka i coraz śmielej poczyna sobie na Camp Nou.
Przyjście Roony'ego Bardghjiego do FC Barcelony początkowo nie wywołało większych emocji ani na Półwyspie Iberyjskim, ani wśród międzynarodowych obserwatorów. Ruch ten przeszedł raczej bez echa, a młody Szwed nie był wymieniany wśród potencjalnych gwiazd katalońskiego klubu.
Właśnie ten brak przewidywalności zaskoczył też Michaela Laudrupa. Były pomocnik Barçy, mający na koncie ponad dwieście występów dla Dumy Katalonii, przyznał, że sam nie spodziewał się takiego transferu. W rozmowie z hiszpańskimi mediami otwarcie mówił o swoim zdumieniu:
To przypadek młodego piłkarza, który pojawia się i trenuje z zawodnikami o wielkim talencie – rzekomo znacznie większym od jego własnego. Nagle, któregoś dnia wygrywa pół meczu, potem cały mecz, aż w końcu zostaje w drużynie na dobre.
Bardghji, początkowo traktowany jako zawodnik do rozwoju, stopniowo zaczął wywalczać miejsce przy najbardziej utalentowanych kolegach. Laudrup, komentując ostatnie mecze młodego skrzydłowego, nie ukrywał swojego zaskoczenia, ale równocześnie podkreślił satysfakcję z postępów rodaka. Powiedział, że „prawda jest taka, że jestem zaskoczony, ale jednocześnie cieszę się z jego sukcesów. Widziałem mecz z Betisem, gdzie Bardghji zdobył bramkę. To było dobre spotkanie.”
W Danii przez długi czas krążyły opinie, jakoby przenosiny Bardghjiego do Barcelony były tylko etapem przed kolejnym transferem, który miałby przynieść klubowi zysk. Te spekulacje rozminęły się z rzeczywistością. Jak donosi hiszpańska prasa, Hansi Flick od początku stawiał na konsekwentne ogrywanie Szweda, dając mu szansę zbierać doświadczenie na najwyższym poziomie. Klub zdecydował się nie oddawać byłego zawodnika FC Kopenhaga, co dziś przekłada się na coraz śmielsze występy Bardghjiego w La Lidze.