Julian Zakrzewski-Hall najmłodszym zdobywcą hat-tricka w historii MLS
Julian Zakrzewski-Hall przeszedł właśnie do historii Major League Soccer, notując hat-tricka w wieku zaledwie 18 lat i 50 dni. Tym samym napastnik New York Red Bulls został najmłodszym piłkarzem, który wbił trzy gole w jednym meczu MLS. Jego zdobycz pozwoliła ekipie z Nowego Jorku ograć Columbus Crew, a sam zawodnik został obsypany gratulacjami – zarówno za rekord, jak i imponującą postawę na boisku.
Julian Zakrzewski-Hall przeszedł do historii Major League Soccer jako najmłodszy autor hat-tricka w rozgrywkach fazy zasadniczej. W barwach New York Red Bulls 18-letni napastnik poprowadził swój zespół do zwycięstwa 3:2 nad Columbus Crew, zdobywając trzy bramki – pierwszą już w 7. minucie po dograniu Cade'a Cowella, drugą tuż przed przerwą po kolejnej akcji tego samego kolegi oraz trzecią w zamieszaniu po rzucie rożnym, gdy zachował pełen spokój pod bramką.
Dla młodziana z Nowego Jorku był to wyjątkowy wieczór – nie tylko ze względu na wyczyn indywidualny, ale także na wagę tego rezultatu. Dzięki jego golom Red Bulls awansowali na szóstą pozycję w Konferencji Wschodniej. Wcześniejszy rekord czmychnął właśnie do historii – do tej pory najmłodszym autorem hat-tricka był Ricardo Pepi (18 lat i 195 dni, FC Dallas). Zakrzewski-Hall uczynił to znacznie szybciej, mając zaledwie 18 lat i 50 dni.
W kontekście reprezentacyjnym temat Zakrzewskiego-Halla regularnie powraca. Matka zawodnika pochodzi z Polski, co oznacza, że napastnik legalnie może zagrać zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla Biało-Czerwonych. Niedawno doszło do spotkania matki zawodnika z Cezarym Kuleszą, prezesem PZPN. Jak sam sternik polskiej piłki przekazał w mediach społecznościowych – "Byliśmy tego samego zdania – że nazwisko Zakrzewski pięknie prezentuje się na biało-czerwonej koszulce".
Aktualny dorobek Zakrzewskiego-Halla w sezonie jest imponujący – w 15 meczach uzbierał dziewięć trafień oraz trzy asysty. Jego postawę wysoko ocenia trener New York Red Bulls Michael Bradley. Według szkoleniowca: "Jules przychodzi każdego dnia, jest gotowy do pracy, treningu i słuchania rad. Ma wspaniałą osobowość, cieszę się każdą sekundą pracy z nim. Będziemy nadal stawiać mu wyzwania, motywować i szukać sposobów, by mógł dalej się tak rozwijać".
Nie będę kłamał, trochę się wzruszyłem. To po prostu przypomina mi o wszystkich chwilach, kiedy ciężko pracowałem, by tworzyć takie wspomnienia. Jestem bardzo wdzięczny chłopakom, którzy mi pomogli i postawili mnie w świetnej pozycji. Czy dzięki temu zagram na mistrzostwach świata? Ja skupiam się na klubie. Ale to marzenie każdego, by zagrać na mundialu. Mam nadzieję, że kiedyś to się uda, ale jeśli nie w tym roku, to dalej będę ciężko pracował.