Jack Grealish przesadził z alkoholem. Zasnął w barze
Nie jest tajemnicą, że Jack Grealish lubi zabawić się poza boiskiem, ale tym razem internet dosłownie eksplodował, gdy zdjęcia śpiącego w barze zawodnika zaczęły krążyć w sieci. Po dotkliwej kontuzji gwiazdor Evertonu wyraźnie nie zamierza rezygnować z imprezowego stylu życia, nawet jeśli przepadły mu szanse występu na mistrzostwach świata. Sobotni wieczór w Manchesterze po raz kolejny rzucił światło na barwne życie Anglika.
Jack Grealish od zawsze wzbudzał emocje nie tylko na murawie, ale i poza nią. Tym razem nie popisał się w tradycyjnym piłkarskim stylu, ale raczej „na mieście”. W ostatni weekend zdjęcia angielskiego piłkarza, zasypiającego w barze Stories w Manchesterze, rozgrzały brytyjskie i światowe media społecznościowe.
Nieobecność Grealisha na boisku to efekt poważnej kontuzji. Piłkarz, który miał błyskotliwie rozpoczęty sezon po wypożyczeniu do Evertonu z Manchesteru City, został zmuszony do przymusowej pauzy – złamanie zmęczeniowe stopy i operacja wyrzuciły go z gry aż do końca rozgrywek. Mówiono, że przepadną mu nawet marzenia o mundialu.
Niestety, powrót do zdrowia niekoniecznie oznacza spokojne życie. Jak podaje The Sun, Grealish wpadł do baru w centrum Manchesteru, żeby spotkać się z przyjaciółmi. Atmosfera była luźna – alkohol lał się szerokim strumieniem, a imprezowy duch, z którego Anglik jest znany, ponownie dał o sobie znać. Właśnie wtedy, w pewnym momencie, dziennikarze przyłapali 30-latka… na błogiej drzemce w fotelu. Jak relacjonują świadkowie, obudzenie go na nic się nie zdało – piłkarz kompletnie odpłynął.
To nie pierwszy podobny wybryk Grealisha. Angielski pomocnik przylgnął do łatek „duszy towarzystwa” i „króla zabawy”, zwłaszcza po spektakularnych sukcesach klubowych. Jego wizerunek balansuje więc na pograniczu futbolowego talentu i angażującego, a nieco zbuntowanego stylu bycia – co dla części kibiców i mediów bywa atrakcyjne.