Wisła na autostradzie do Ekstraklasy. Kutwa ujawnia, co odmieniło drużynę
Wisła Kraków znów gra jak kandydat, który nie zamierza pozostawiać spraw przypadkowi. Mariusz Kutwa zdradził, że największą siłą zespołu nie są wcale głośne nazwiska czy budżet — to umiejętność wychodzenia z opresji, z której Biała Gwiazda jeszcze niedawno nie słynęła.
Wisła Kraków nie traci czasu i w tym sezonie pierwszej ligi wreszcie pokazuje potencjał, o którym mówiło się już od kilku lat. Po spadku z Ekstraklasy zaplecze miało być tylko krótkim przystankiem — rzeczywistość okazała się bardziej wymagająca. Jednak tej jesieni pod wodzą Mariusza Jopa drużyna nie tylko świetnie punktuje, ale przede wszystkim wyciąga wnioski z dawnych niepowodzeń.
Ostatnio Biała Gwiazda seryjnie gubiła punkty w spotkaniach, które powinna zamykać bez problemu. Przewaga na boisku nie przekładała się na zwycięstwa, a słabsze zespoły potrafiły ukąsić faworyta. Teraz obserwujemy zupełnie inną Wisłę — ekipę potrafiącą „przepchnąć” nawet te mecze, w których nie wszystko idzie po jej myśli. Właśnie ta nowa jakość przekłada się na spokojną przewagę w tabeli i liderowanie z wyraźnym dystansem do trzeciego miejsca.
Co jeszcze się zmieniło? Kluczową sprawą zdaniem Mariusza Kutwy jest atmosfera. Obrońca przyznał w rozmowie dla "Łączy Nas Piłka", że to szatnia, w której panuje prawdziwa jedność. "Wyciągnęliśmy wnioski z wcześniejszych błędów. Nauczyliśmy się przepychać mecze, nawet jeśli nie idzie. Jeśli spotkanie jest wyrównane, a czasem wygląda gorzej – potrafimy zdobyć bramkę, odrobić straty. Tak jak na przykład z Wieczystą, gdy wyrównaliśmy w 97. minucie. To buduje drużynę. Mamy świetną szatnię, bardzo poukładaną. Stanowimy jedność."
Piłkarz Wisły podkreślił także, że różnica polega na regularności: "Jesteśmy w dyspozycji, która pozwala nam regularnie punktować. Oczywiście zdarzą się porażki i remisy — taka jest piłka. Ale większość meczów jest po naszej stronie i chcemy utrzymać ten poziom do końca sezonu" – przeanalizował Kutwa w rozmowie z "Łączy Nas Piłka".