Wisła Kraków wygrywa ze Stalą Rzeszów – dwa zmarnowane karne, emocje do końca – StolicaSportu.pl

Wisła Kraków wygrywa po szalonej drugiej połowie

Angel Rodado
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
26 października 2025 18:10
2 minuty czytania

Początek meczu pod dyktando Wisły Kraków – już w 3. minucie gospodarze objęli prowadzenie, ale to, co wydarzyło się po przerwie na stadionie przy Reymonta, przejdzie do historii. Stal Rzeszów dwukrotnie stanęła przed szansą z 11 metrów, ale najpierw Patryk Letkiewicz zatrzymał strzał, by chwilę później rywal posłał piłkę wysoko nad bramką.

Pierwszy gwizdek na stadionie Wisły Kraków nie zdążył dobrze wybrzmieć, a miejscowi już mogli cieszyć się z prowadzenia. Julius Ertlthaler dopadł do podania Macieja Kuziemki i precyzyjnym uderzeniem pokonał bramkarza Stali Rzeszów. Kibice pod Wawelem od początku mogli mieć nadzieję, że to będzie spokojny wieczór dla ich ulubieńców, bo Biała Gwiazda w tym sezonie faktycznie rzadko traci punkty.

Spotkanie rozkręcało się z każdą minutą, choć w pierwszej połowie więcej bramek nie padło. Faworytem byli gospodarze i nie zamierzali z tej roli rezygnować. Jednak cała karuzela emocji przyszła dopiero po przerwie.

Druga część meczu to seria niesamowitych zwrotów. W 61. minucie, po analizie VAR, sędzia Tomasz Wajda wskazał na 11. metr dla Stali. Patryk Letkiewicz popisał się skuteczną interwencją, broniąc rzut karny. Szybko okazało się jednak, że nie wszystko potoczy się po myśli gospodarzy – już po chwili arbiter po raz drugi podyktował „wapno”, uznając że golkiper wyszedł przed linię bramkową. Tym razem to Sebastien Thill podszedł do piłki, ale pechowo się poślizgnął i posłał futbolówkę wysoko nad poprzeczką. 

To nie był koniec dramaturgii pod bramką Wisły. Zaledwie chwilę później zespół Mariusza Jopa zdobył drugą bramkę. Piękne uderzenie Angela Rodado z dystansu trafiło do siatki i wydawało się, że gospodarze mają sytuację pod kontrolą. Ale historia tego wieczoru dopiero się pisała – w 75. minucie Seif Darwish dał Stali kontaktowego gola i spotkanie znowu nabrało rumieńców.

Gracze Stali w końcówce starali się jeszcze zagrozić Wiśle, jednak obrona gospodarzy wytrzymała napór. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie