Wisła Kraków ma zwrócić koszty Śląskowi
Śląsk Wrocław musi zapłacić milion złotych grzywny za niedopuszczenie kibiców Wisły Kraków na mecz. Tymczasem Biała Gwiazda ma zwrócić Śląskowi koszty organizacji spotkania, którego sama zbojkotowała. Decyzja Komisji Dyscyplinarnej PZPN wzbudziła spore emocje, a obie strony już planują kolejne kroki.
Głośna sprawa niedoszłego meczu między Śląskiem Wrocław a Wisłą Kraków nie przestaje rozgrzewać środowiska piłkarskiego. Komisja Dyscyplinarna PZPN nałożyła rekordową karę miliona złotych na Śląsk za niewpuszczenie kibiców z Krakowa na stadion przy okazji spotkania planowanego na 7 marca. Ostatecznie Biała Gwiazda, w obliczu decyzji władz i – jak wskazują doniesienia – pod presją części fanów, nie pojawiła się we Wrocławiu, za co ukarano ją walkowerem.
Cała sytuacja nabrała nowego tempa, bo jak ujawnia Piotr Janas z „Gazety Wrocławskiej”, także Wisła będzie musiała sięgnąć do klubowej kasy. Chodzi o konieczność zwrotu kosztów organizacji meczu, który ostatecznie zbojkotowała. Według informacji dziennikarza, nie mówimy tym razem o olbrzymich kwotach – raczej o kilkudziesięciu tysiącach złotych – ale sama zasada jest wyraźna.
Śląsk Wrocław nie zamierza jednak przyjąć wyroku bez walki. Klub już oficjalnie zapowiedział odwołanie od decyzji PZPN, powołując się na przypadki innych drużyn ukaranych znacznie niższymi kwotami, w granicach 20–30 tysięcy złotych. Dodatkowo działacze ze stolicy Dolnego Śląska podkreślają, że działali w trosce o bezpieczeństwo widowiska.
Dla Wisły Kraków finansowe skutki i tak okażą się dotkliwe – zwrot kosztów organizacyjnych może być bolesny, zwłaszcza po serii niepowodzeń sportowych. Co ciekawe, według relacji Piotra Janasa żaden inny wymiar sankcji nie był w ogóle brany pod uwagę. Dziennikarz zauważył: „Już w czwartek dało się usłyszeć, że ujemnych punktów nie będzie. No i oczywiście Wisła będzie musiała zwrócić Śląskowi koszty organizacji meczu, na który nie przyjechała” .
Spór zapowiada się na długotrwały, zwłaszcza że Śląsk nie zamierza pogodzić się z ustanowioną przez Komisję Dyscyplinarną wysokością kary i zamierza bronić swoich racji na kolejnych szczeblach. Wisła Kraków z kolei musi się liczyć z tym, że każdorazowo łamanie regulaminu – niezależnie od motywacji – będzie miało odczuwalne skutki finansowe.