Trener Śląska wybrał nowego kapitana
Po odejściu Serafina Szoty do Arki Gdynia, w Śląsku Wrocław narodziła się potrzeba zmiany kapitana. Nowy lider drużyny został wyłoniony przez trenera Ante Simundżę, który postawił na Piotra Samca-Talara. 24-letni skrzydłowy, mimo młodego wieku, uznawany jest za najbardziej doświadczonego zawodnika zespołu. Jego historia z Trójkolorowymi toczy się już od siedmiu lat i właśnie nabrała zupełnie nowego wymiaru.
Po zimowym transferze Serafina Szoty do Arki Gdynia kwestia kapitańskiej opaski w Śląsku Wrocław znów stanęła otworem. Trener Ante Simundża musiał dokonać wyboru, kto będzie prowadził drużynę na boisku, zwłaszcza po wcześniejszych zmianach wymuszonych zdrowotnymi problemami Petra Schwarza. Tym razem decyzja padła na Piotra Samca-Talara.
Skrzydłowy, mimo że skończył dopiero 24 lata, jest obecnie najbardziej doświadczonym zawodnikiem WKS-u pod względem liczby występów i stażu. Samiec-Talar trafił do drużyny już w 2017 roku, dołączając do akademii klubowej prosto z Polonii Środa Śląska. Szybko zwrócił na siebie uwagę i już rok później, mając zaledwie 17 lat, debiutował w Ekstraklasie pod okiem trenera Tadeusza Pawłowskiego.
Od tamtej pory przeszedł długą drogę, a dziś wyrasta na centralną postać zespołu. W trwającym sezonie rozgrywek zanotował już sześć goli i pięć asyst w 20 meczach ligowych. Łączny bilans dla Śląska to już 130 występów, 17 bramek oraz 24 kluczowe podania. Taka statystyka robi wrażenie nawet na kibicach pamiętających starsze pokolenia wrocławskiego klubu.
Jestem w Śląsku wiele lat, tu jest mój dom. Znam każdy zakątek tego klubu, przeżyłem tu wiele pięknych i trudnych momentów. Te wszystkie wydarzenia ukształtowały mnie jako piłkarza, ale też człowieka. Opaska kapitana to ogromne wyróżnienie, lecz przede wszystkim odpowiedzialność. Zrobię, co w mojej mocy, by pomóc drużynie. Cel jest jasny i zrobimy, co w naszej mocy, by go zrealizować
Wśród bliskich współpracowników Samca-Talara w drużynie nie ma już nawet graczy, którzy tworzyli radę zespołu na początku obecnego sezonu. Mateusz Żukowski już we wrześniu odszedł do Magdeburga, a Szota rozstał się z klubem zimą.