Pierwszoligowe derby Krakowa na remis
Jeszcze przed przerwą na stadionie przy Reymonta było gorąco – Wisła Kraków wyszła na prowadzenie po rzucie karnym wykorzystanym przez Angela Rodado, ale Wieczysta odrobiła straty po trafieniu rezerwowego Natana Dzięgielewskiego. Dwa największe krakowskie kluby w I lidze ponownie nie wyłoniły zwycięzcy, a emocji i kontrowersji nie brakowało. Zarówno Letkiewicz, jak i Mikułko nie mieli łatwego życia w bramce, a kibice nie szczędzili gwizdów pod adresem Carlitosa.
Mecz derbowy pomiędzy Wisłą Kraków a Wieczystą Kraków w I lidze znów przyniósł kibicom sporo nerwów. Choć oba zespoły rozstawiały szyki ostrożnie, od pierwszego gwizdka okazje mnożyły się jak grzyby po deszczu. Jako pierwszy groźny sygnał wysłał Semedo, lecz piłka minęła słupek.
Na trybunach nie zabrakło wyjątkowych postaci – na stadion przybył nawet 88-letni pan Julian, który pokonał pół Polski, by dopingować Białą Gwiazdę. W wyjściowych jedenastkach szkoleniowcy mocno nie kombinowali. U Wisły po urazie zameldował się Julius Ertlthaler, z kolei Wieczysta zaczęła bez Natana Dzięgielewskiego. Tego ostatniego w ataku zastąpił Miki Villar.
Już po kilkunastu minutach byliśmy świadkami wybornej okazji dla Wieczystej. Były piłkarz Wisły stanął oko w oko z Patrykiem Letkiewiczem, lecz bramkarz popisał się refleksem i uratował ekipę gospodarzy. Golkiper Wisły jeszcze nie raz musiał pokazywać kunszt, zwłaszcza po groźnych strzałach Maigaarda i Villara – notował świetne interwencje, zatrzymując rozpędzonych rywali.
Pod drugą bramką też nie brakowało napięcia. Gdy wydawało się, że po rzucie rożnym futbołówka znajdzie drogę do siatki Wieczystej, na linii znalazł się Rodado i przypadkowo zablokował strzał kolegi z zespołu. Ale krótko przed przerwą to właśnie Hiszpan stał się bohaterem, bo po zamieszaniu pod bramką rywali arbiter – po konsultacji VAR – wskazał na jedenasty metr, gdy Karol Fila zagrał ręką. Rodado pewnie wpakował piłkę do siatki i dał Wiśle prowadzenie.
Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się diametralnie. Wieczysta poczuła krew i coraz częściej gościła w polu karnym gospodarzy. W jednej z zejściowych akcji piłkę przejął Natan Dzięgielewski, w którym Moskal widział dziś jokera – i rzeczywiście, rezerwowy precyzyjnym uderzeniem z szesnastu metrów ustalił wynik spotkania.
Kibice nie szczędzili emocji także poza murawą – Carlitos, przywitany gwizdami jako były pupil Białej Gwiazdy, po raz kolejny przekonał się, że sentymenty w Krakowie oczywiście są, ale pamięć bywa wybiórcza. Do końca spotkania żadna z ekip nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę.
Bramki dla Wisły i Wieczystej zdobywali: Angel Rodado (43., karny) oraz Natan Dzięgielewski (79.). Wśród żółto-czarnych znów znakomicie prezentował się bramkarz Antoni Mikułko, który w kluczowym momencie uratował punkt dla beniaminka.
WISŁA KRAKÓW - WIECZYSTA KRAKÓW 1:1 (1:0)
1:0 Rodado 43-karny
1:1 Dzięgielewski 79
Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore