Pensje w Śląsku Wrocław ujawnione. Najdrożsi inkasują ponad 100 tys. zł
Oficjalny dokument ujawnia, ile miesięcznie Śląsk Wrocław przeznacza na pensje swoich piłkarzy i sztabu: kwota robi wrażenie, zwłaszcza w realiach Betclic I ligi. Rekordzista otrzymuje aż 133 tys. zł. W tle przeciętna forma sportowa i narastające frustracje kibiców. Klub pozostaje własnością miasta – prywatyzacja stanęła w miejscu.
W poniedziałek opublikowano dokument z oficjalnymi danymi o zarobkach Śląska Wrocław. Klub z Dolnego Śląska wydaje na comiesięczne pensje swoich piłkarzy i sztabu szkoleniowego ponad 1,8 miliona złotych, choć jego sportowa postawa w Betclic I lidze daleka jest od oczekiwań fanów.
Wyniki zespołu wywołują nerwowość wśród kibiców, zwłaszcza że ostatnie zwycięstwa Śląsk odnotował w połowie października z Górnikiem Łęczna oraz Stalą Mielec. W ligowej tabeli strata do drugiej Wieczystej Kraków wynosi pięć punktów, choć ogólny poziom prezentowany przez drużynę nie zachwyca. Po spadku z PKO Ekstraklasy zespół nadal nie odnalazł się w nowych realiach.
Wydatki klubu przyciągnęły uwagę, gdy w przestrzeni medialnej pojawiły się dokładne dane dotyczące grudniowych wynagrodzeń. Łączny koszt wynagrodzeń za grudzień 2023 r. wyniósł 1 829 816,31 zł. Najwyższa indywidualna pensja sięgnęła 133 tys. zł, kolejna osoba dostała 123 tys. zł, a dwie kolejne – po niespełna 99 tys. zł. Mimo że nie podano, którzy konkretnie zawodnicy inkasują takie stawki, nie jest tajemnicą, że wysoko zarabiają m.in. trener Ante Simundza, Piotr Samiec-Talar oraz Petr Schwarz.
Warto zaznaczyć, że Śląsk Wrocław pozostaje klubem miejskim – zapowiadana prywatyzacja nie została dokończona. Aktualny poziom wynagrodzeń, nieadekwatny do wyników na boisku, jeszcze bardziej podgrzewa emocje wokół klubu.