On zastąpił Łukasza Piszczka w Tychach!
GKS Tychy oficjalnie zdecydował się na zatrudnienie Rene Pomsa. 50-letni szkoleniowiec, który zna realia polskiej piłki dzięki współpracy z Nenadem Bjelicą w Lechu Poznań, obejmuje zespół w trudnym momencie. Klub ze Śląska zmaga się z fatalną serią, a Austriak ma tchnąć nową energię przed niedzielnym pojedynkiem ze Śląskiem Wrocław. Czy świeża krew pozwoli Tyszanom odbić się od ligowego dna?
GKS Tychy znalazł się na ostrym zakręcie – tylko czternaście punktów w Betclic 1. Lidze i miano czerwonej latarni rozgrywek wyraźnie ciąży na drużynie. Po zakończeniu współpracy z Łukaszem Piszczkiem klub musiał szybko wskazać nowego dowódcę. We wtorkowe popołudnie tyszanie ogłosili nazwisko – zespół przejmuje Rene Poms.
Austriacki szkoleniowiec ma kontrakt obowiązujący do końca obecnego sezonu. Jak ogłosiło biuro prasowe GKS-u, razem z nim do sztabu dołączył także jego zaufany współpracownik, Dino Skvorc. Śląski klub postawił tym samym na wariant zagraniczny, a nie jest to przypadkowy wybór. Poms przez dekadę współpracował z Nenadem Bjelicą, działając jako asystent m.in. w Lechu Poznań, Austrii Wiedeń, Spezii Calcio oraz Dinamie Zagrzeb. Polska szatnia i klimat ligowych realiów nie powinny być więc dla niego nowością.
Poprzeczka zawieszona jest jednak bardzo wysoko. GKS czeka na ligową wygraną od sierpnia zeszłego roku, a napięcie rośnie wraz z każdą kolejną kolejką bez punktów. Debiut Pomsa przypadnie na mecz z Śląskiem Wrocław w 25. serii spotkań. Ten pojedynek już w niedzielę o 14:30, a Tyszanie będą chcieli zerwać z niechlubną serią porażek, która ciągnie się od miesięcy.